Nie wszystkie opowieści trafiają do albumów albo książek.
Wiele zostaje gdzieś z boku, w notatkach, w szkicach, czasem w szufladzie.
Jest duża szansa, że właśnie tutaj znajdą dla siebie miejsce na dłużej.

Czasem największe niebezpieczeństwo nie przychodzi z krzykiem, lecz z uważnym spojrzeniem, spokojnym głosem i obietnicą, że ktoś wreszcie dostrzegł w nas to, czego sami od dawna już nie widzimy. Iluzja to opowiadanie o granicy tak cienkiej, że łatwo pomylić czułość z osaczeniem, a bliskość z utratą samego siebie.

Są tajemnice, które czas potrafi zatrzeć, lecz nie potrafi ich pogrzebać. Czasem wystarczy drobiazg, przypadkowe spotkanie albo powracające wspomnienie, by przeszłość upomniała się o prawdę, której być może lepiej było nie poznawać. Jeśli bliski jest Wam klimat Cichej kobiety i Revenant, w tej opowieści odnajdziecie znajomy świat, w którym przeszłość nigdy nie odchodzi naprawdę.

Prawdziwe dzieje królowej Bony, czyli jak Bronka z Włoch zrobiła karierę na Wawelu
Historia zna wiele tajemnic, ale niektóre z nich przez pięćset lat czekały na Skrybę, aby wreszcie ujrzeć światło dzienne. Oto opowieść, po której już nigdy nie spojrzycie tak samo na królewskie małżeństwa, włoszczyznę i pewien zagadkowy przydomek polskiego monarchy.

Sen czy jawa? Czasem wystarczy mała pastylka, zmęczenie i kilka nieprzespanych nocy, żeby rzeczywistość zaczęła się chwiać. A może to opowieść o czymś więcej — o ludzkim życiu i fundamentalnym pytaniu: kto naprawdę pociąga za nitki? Czy przypadkiem sami nie jesteśmy tylko marionetkami?

Przekraczając próg królewskich komnat, wkroczysz w świat, który na zawsze zmieni Twoje spojrzenie na funkcjonowanie dworu. Tutaj nie obowiązuje etykieta, nie ma tabu, a pewne historyczne brewerie nabierają zupełnie nowego znaczenia. Zanim otworzysz te drzwi i wejdziesz w ten jakże odmienny świat, skontaktuj się z psychiatrą albo przynajmniej z lekarzem rodzinnym. Skryba nie ponosi odpowiedzialności za głupkowate zanoszenie się śmiechem ani za wyrzucenie podręczników historii do pojemnika na makulaturę.
Rozczochrane zapiski dworskie Skryby. Wchodzisz na własną odpowiedzialność!
Zapraszam do lektury.










Dodaj komentarz