{"id":400,"date":"2026-05-01T04:56:41","date_gmt":"2026-05-01T04:56:41","guid":{"rendered":"https:\/\/kuryerdworski.pl\/?page_id=400"},"modified":"2026-10-12T02:54:30","modified_gmt":"2026-10-12T02:54:30","slug":"ikiru","status":"publish","type":"page","link":"https:\/\/kuryerdworski.pl\/index.php\/ikiru\/","title":{"rendered":"IKIRU"},"content":{"rendered":"\n<figure class=\"wp-block-image aligncenter size-large is-resized\"><img loading=\"lazy\" decoding=\"async\" width=\"683\" height=\"1024\" src=\"https:\/\/kuryerdworski.pl\/wp-content\/uploads\/2026\/10\/ikariu-683x1024.png\" alt=\"\" class=\"wp-image-804\" style=\"width:auto;height:500px\" srcset=\"https:\/\/kuryerdworski.pl\/wp-content\/uploads\/2026\/10\/ikariu-683x1024.png 683w, https:\/\/kuryerdworski.pl\/wp-content\/uploads\/2026\/10\/ikariu-200x300.png 200w, https:\/\/kuryerdworski.pl\/wp-content\/uploads\/2026\/10\/ikariu-600x900.png 600w, https:\/\/kuryerdworski.pl\/wp-content\/uploads\/2026\/10\/ikariu-768x1152.png 768w, https:\/\/kuryerdworski.pl\/wp-content\/uploads\/2026\/10\/ikariu.png 896w\" sizes=\"auto, (max-width: 683px) 100vw, 683px\" \/><\/figure>\n\n\n\n<p class=\"has-text-align-center wp-block-paragraph\">*<strong>IKIRU<\/strong><\/p>\n\n\n\n<p class=\"wp-block-paragraph\"><br><br>Siedz\u0119 w samochodzie pod blokiem i nie mam si\u0142y wysi\u0105\u015b\u0107. Silnik ju\u017c dawno zgas\u0142, radio umilk\u0142o, telefon co chwil\u0119 brz\u0119czy jakim\u015b powiadomieniem z fejsa czy messengera, a ja patrz\u0119 przed siebie i widz\u0119 tylko w\u0142asne odbicie w szybie. \u015amieszne, cz\u0142owiek ca\u0142e \u017cycie boi si\u0119 wielkich katastrof, wypadk\u00f3w, po\u017car\u00f3w, wojny, a potem s\u0142yszy kilka spokojnie wypowiedzianych s\u0142\u00f3w w ma\u0142ym gabinecie i wszystko ko\u0144czy si\u0119 bez huku. Po prostu p\u0119ka. Jakby kto\u015b nagle waln\u0105\u0142 go z kopa w g\u0142ow\u0119.<br>Ci\u0119\u017cka choroba. Jeszcze nie \u015bmier\u0107, ale jej zapowied\u017a, jej cie\u0144. To nie wyrok ostateczny, ale ju\u017c wystarczaj\u0105cy, by m\u00f3j \u015bwiat nagle zmieni\u0142 smak i kolor. Jeszcze rano my\u015bla\u0142em o racie kredytu, o tym, \u017ce trzeba wymieni\u0107 opony, \u017ce \u017cona znowu m\u00f3wi\u0142a, bym poszed\u0142 z tym kaszlem do lekarza, \u017ce syn od tygodnia prosi o pomoc przy czym\u015b tam do szko\u0142y, a c\u00f3rka obra\u017cona chodzi po domu i trzaska drzwiami, bo ma pi\u0119tna\u015bcie lat i ca\u0142y \u015bwiat j\u0105 dra\u017cni. Rano by\u0142em m\u0119\u017cem, ojcem, facetem, kt\u00f3ry ma do zap\u0142acenia rachunki, kt\u00f3ry mia\u0142 oddzwoni\u0107 do klienta, kupi\u0107 chleb, wymieni\u0107 \u017car\u00f3wk\u0119 w przedpokoju. Jeszcze rano by\u0142em zaj\u0119ty drobiazgami, kt\u00f3re udaj\u0105 \u017cycie. A teraz siedz\u0119 i my\u015bl\u0119 o tym, ile kosztuje cierpienie. Nie w pieni\u0105dzach. W spojrzeniach. W czasie. W upokorzeniu. W tym wszystkim, co spada na rodzin\u0119 razem z chorob\u0105, cho\u0107 nikt o to nie prosi\u0142.<br>Najgorsze nie jest nawet to, \u017ce mog\u0119 umrze\u0107. Najgorsze jest to, \u017ce mog\u0119 nie umrze\u0107 od razu. Mog\u0119 trwa\u0107. Mog\u0119 wisie\u0107 mi\u0119dzy \u017cyciem a \u015bmierci\u0105 miesi\u0105cami, mo\u017ce latami. Na lekach, na kropl\u00f3wkach, na podk\u0142adach, w pampersie, na cudzej cierpliwo\u015bci. Mog\u0119 sta\u0107 si\u0119 jednym z tych ludzi, kt\u00f3rych odwozi si\u0119 do miejsc pachn\u0105cych \u015brodkami dezynfekcyjnymi, ch\u0142odn\u0105 zup\u0105 i rezygnacj\u0105. Do umieralni, cho\u0107 przecie\u017c nikt ju\u017c tak tego nie nazywa. Hospicjum. O\u015brodek. Zak\u0142ad opieku\u0144czo-leczniczy. \u0141adne s\u0142owa, mi\u0119kkie, ob\u0142udne, jakby od samego nazwania mia\u0142o by\u0107 mniej strasznie. A przecie\u017c pod spodem kryje si\u0119 to samo. \u0141\u00f3\u017cko przy oknie albo bez okna. Kubek z imieniem zapisanym markerem. Bransoletka na r\u0119ce. Numer sali. Pozycja w grafiku. Cz\u0142owiek, kt\u00f3ry ca\u0142e \u017cycie chcia\u0142 by\u0107 kim\u015b, a na ko\u0144cu staje si\u0119 miejscem zaj\u0119tym na jaki\u015b czas, do zwolnienia, do odhaczenia.<br>I jeszcze ta my\u015bl najbardziej pod\u0142a, najbardziej wstydliwa. \u017be b\u0119d\u0119 blokowa\u0142 miejsce komu\u015b innemu. Komu\u015b, kto mo\u017ce bardziej chce \u017cy\u0107. Komu\u015b, kogo rodzina bardziej kocha, lepiej to znosi, cz\u0119\u015bciej odwiedza. Komu\u015b, kto walczy. B\u0119d\u0119 wpisem na li\u015bcie, ci\u0119\u017carem w systemie, problemem logistycznym. Pacjent wymaga tyle i tyle opieki. Pacjent nie wsp\u00f3\u0142pracuje. Pacjent ma dzi\u015b gorszy dzie\u0144. Pacjent dzi\u015b nie jad\u0142. Nie cz\u0142owiek. Nie ja. Nie Tadeusz, nie Krzysztof. Pacjent. Jak pakunek, jak rzecz, kt\u00f3r\u0105 trzeba przestawi\u0107, przewr\u00f3ci\u0107 na drugi bok, odnotowa\u0107 w rubryce. Jak rzecz, kt\u00f3r\u0105 trzeba przewr\u00f3ci\u0107 na drugi bok, \u017ceby nie dosta\u0142a odle\u017cyn.<br>Bo ja si\u0119 nie boj\u0119 tylko \u015bmierci. Ja boj\u0119 si\u0119 utraty godno\u015bci, zwyk\u0142ego cz\u0142owiecze\u0144stwa. Tego, \u017ce kt\u00f3rego\u015b dnia kto\u015b obcy b\u0119dzie mnie rozbiera\u0142, my\u0142, podciera\u0142, podnosi\u0142, poprawia\u0142 poduszk\u0119, m\u00f3wi\u0142 do mnie tym spokojnym, wy\u0107wiczonym g\u0142osem, w kt\u00f3rym nie ma ju\u017c cz\u0142owieka, jest tylko procedura. Boj\u0119 si\u0119, \u017ce \u017cona przyjdzie w odwiedziny i b\u0119dzie udawa\u0142a, \u017ce wszystko jest normalne, a ja b\u0119d\u0119 widzia\u0142, \u017ce szuka we mnie resztek dawnego mnie i nie znajduje. Boj\u0119 si\u0119, \u017ce dzieci b\u0119d\u0105 zwleka\u0107 z przyjazdem, bo maj\u0105 swoje \u017cycie, swoje sprawy, sw\u00f3j l\u0119k, i ja nawet nie b\u0119d\u0119 m\u00f3g\u0142 ich za to wini\u0107. Boj\u0119 si\u0119, \u017ce kt\u00f3rego\u015b dnia sam zaczn\u0119 prosi\u0107, \u017ceby ju\u017c nie przychodzili, bo \u0142atwiej znie\u015b\u0107 samotno\u015b\u0107 ni\u017c lito\u015b\u0107.<br>Najpro\u015bciej by\u0142oby wej\u015b\u0107 na g\u00f3r\u0119, zdj\u0105\u0107 buty w przedpokoju, poca\u0142owa\u0107 \u017con\u0119 w policzek i powiedzie\u0107. Tak po prostu. Usi\u0105d\u017a, musz\u0119 ci co\u015b powiedzie\u0107. Pewnie najpierw by nie zrozumia\u0142a. Potem zacz\u0119\u0142aby zadawa\u0107 pytania. Coraz dok\u0142adniejsze, coraz bolesne. Jaki stopie\u0144, jakie rokowania, gdzie leczenie, do kogo dzwoni\u0107, kto jest najlepszy, ile to b\u0119dzie kosztowa\u0142o, kiedy pierwsza wizyta. Ju\u017c j\u0105 widz\u0119. Jeszcze zanim zd\u0105\u017cy\u0142aby si\u0119 rozp\u0142aka\u0107, zacz\u0119\u0142aby walczy\u0107. Wyszukiwa\u0142aby lekarzy, kliniki, terapie, fora, historie ludzi, kt\u00f3rzy mieli gorzej, a jednak \u017cyj\u0105. Nie spa\u0142aby po nocach. Patrzy\u0142aby na mnie nie jak na m\u0119\u017ca, tylko jak na zadanie do uratowania. Jak na cz\u0142owieka, kt\u00f3rego trzeba wyrwa\u0107 \u015bmierci cho\u0107by paznokciami.<br>I mo\u017ce w\u0142a\u015bnie tego si\u0119 boj\u0119 najbardziej. Nie b\u00f3lu. Nie nawet samego umierania. Tylko tego jej spojrzenia, w kt\u00f3rym pojawi si\u0119 przera\u017cenie, obowi\u0105zek, nadzieja na ratunek, a pod spodem rozpacz, kt\u00f3rej nie b\u0119dzie umia\u0142a przede mn\u0105 ukry\u0107. Bo ja j\u0105 znam. Ona nie umie odpuszcza\u0107. Nawet kiedy \u017cycie m\u00f3wi do\u015b\u0107, ona odpowiada jeszcze nie. Kiedy \u015bwiat si\u0119 wali, ona \u0142apie za szczotk\u0119 i zaczyna zamiata\u0107 gruz, cho\u0107by r\u0119ce mia\u0142y jej krwawi\u0107. I w\u0142a\u015bnie dlatego nie wiem, czy mam prawo jej to zrobi\u0107. Zamieni\u0107 jej \u017cycie w nieko\u0144cz\u0105cy si\u0119 dy\u017cur. W czekanie na wyniki. W czytanie for\u00f3w po nocach. W rozpoznawanie z tonu mojego oddechu, z d\u017awi\u0119ku mojego g\u0142osu, czy dzi\u015b boli bardziej, czy mniej.<br>Czy mam prawo wci\u0105ga\u0107 j\u0105 w to bagno? W t\u0119 w\u0119dr\u00f3wk\u0119 od badania do badania, od kolejnej dobrej wiadomo\u015bci, kt\u00f3ra oka\u017ce si\u0119 wcale nie taka dobra, do nast\u0119pnej nocy, kiedy b\u0119dzie p\u0142aka\u0142a po cichu w \u0142azience, my\u015bl\u0105c, \u017ce \u015bpi\u0119?<br>A mo\u017ce powinienem powiedzie\u0107 najpierw przyjacielowi. Jemu jednemu. Usi\u0105\u015b\u0107 z nim gdzie\u015b z boku, na \u0142awce, w jego gabinecie przy kawie, byle nie patrze\u0107 sobie prosto w oczy. Powiedzie\u0107 spokojnie, rzeczowo, jakby to chodzi\u0142o o kogo\u015b obcego. S\u0142uchaj, jest \u017ale ze mn\u0105. I zobaczy\u0107, co odpowie cz\u0142owiek, kt\u00f3ry zna mnie od wielu lat, kt\u00f3ry pami\u0119ta mnie jeszcze z czas\u00f3w, gdy wierzyli\u015bmy, \u017ce czterdziestka to staro\u015b\u0107, a \u015bmier\u0107 zdarza si\u0119 tylko w cudzych rodzinach. Mo\u017ce odruchowo powiedzia\u0142by to, co m\u00f3wi wi\u0119kszo\u015b\u0107 z nas, gdy s\u0142yszymy od kogo\u015b podobn\u0105 wiadomo\u015b\u0107.<br>Dasz rad\u0119. B\u0119dzie dobrze. Medycyna posz\u0142a do przodu. Nie takie rzeczy ludzie przechodzili. Jakby \u017cycie by\u0142o konkursem si\u0142y woli.<br>A mo\u017ce on powiedzia\u0142by co\u015b, czego sam nie umiem sobie powiedzie\u0107. Mo\u017ce spojrza\u0142by na mnie bez lito\u015bci, bez tego rodzinnego dr\u017cenia ust, tylko po m\u0119sku, twardo, uczciwie. Mo\u017ce kaza\u0142by mi przesta\u0107 udawa\u0107 bohatera. A mo\u017ce przeciwnie. Mo\u017ce poklepa\u0142by mnie po ramieniu i zacz\u0105\u0142 m\u00f3wi\u0107 o godno\u015bci, o tym, \u017ce cz\u0142owiek nie powinien gni\u0107 miesi\u0105cami pod kropl\u00f3wkami, przewracany na bok jak tobo\u0142, karmiony nadziej\u0105 na raty. \u017bebym wzi\u0105\u0142 ten ostatni raz w\u0142asne \u017cycie w swoje r\u0119ce.<br>Bym godnie odszed\u0142.<br>W\u0142a\u015bnie. Godno\u015b\u0107. Jakie to pi\u0119kne s\u0142owo, dop\u00f3ki nie trzeba go naprawd\u0119 dotkn\u0105\u0107. \u0141atwo m\u00f3wi\u0107 o honorowym wyj\u015bciu, kiedy jest si\u0119 zdrowym, kiedy cia\u0142o dzia\u0142a, kiedy r\u0119ce si\u0119 nie trz\u0119s\u0105, kiedy mo\u017cna patrze\u0107 na cierpienie jak na poj\u0119cie, nie jak na w\u0142asn\u0105 przysz\u0142o\u015b\u0107. Tylko czym ono w\u0142a\u015bciwie jest, to honorowe, godne wyj\u015bcie? Czy odwag\u0105? Czy tch\u00f3rzostwem przebranym za elegancj\u0119? Czy ostatni\u0105 pr\u00f3b\u0105 zachowania kontroli nad czym\u015b, co i tak ju\u017c wymkn\u0119\u0142o si\u0119 z r\u0105k?<br>A mo\u017ce nie powinienem m\u00f3wi\u0107 nikomu. Mo\u017ce w\u0142a\u015bnie teraz jest ten moment, kiedy trzeba pomy\u015ble\u0107 o wyj\u015bciu, p\u00f3ki jeszcze jestem sob\u0105. P\u00f3ki chodz\u0119. P\u00f3ki pami\u0119tam w\u0142asny adres. P\u00f3ki pami\u0119tam imiona najbli\u017cszych. P\u00f3ki nie trzeba mnie karmi\u0107 ani podciera\u0107. P\u00f3ki mog\u0119 jeszcze zamkn\u0105\u0107 za sob\u0105 drzwi, zamiast czeka\u0107, a\u017c kto\u015b inny zrobi to za mnie. Ta my\u015bl przysz\u0142a szybko, zbyt szybko, a\u017c si\u0119 jej przestraszy\u0142em. Bo mo\u017ce to faktycznie tch\u00f3rzostwo, a nie gest odwagi. Mo\u017ce nie honor, tylko paniczna ucieczka przed upokorzeniem. Przed tym, \u017ce \u015bwiat zobaczy mnie s\u0142abego, \u015bmierdz\u0105cego ka\u0142em i lekami, zale\u017cnego od czyjej\u015b \u0142aski.<br>Sk\u0105d ten wstyd? Sk\u0105d ta odraza do w\u0142asnej przysz\u0142ej s\u0142abo\u015bci? I wtedy, jak na z\u0142o\u015b\u0107, wraca ojciec.<br>Nie chc\u0119 o nim my\u015ble\u0107, a jednak wraca. Le\u017ca\u0142 latami i cierpia\u0142. Najpierw jeszcze chodzi\u0142, potem ju\u017c coraz mniej, potem tylko z pomoc\u0105, w ko\u0144cu wcale. Jego cia\u0142o gas\u0142o kawa\u0142ek po kawa\u0142ku, a razem z nim gas\u0142 dom. Wszystko zacz\u0119\u0142o kr\u0119ci\u0107 si\u0119 wok\u00f3\u0142 godzin lek\u00f3w, wizyt, bada\u0144, pampers\u00f3w, kaszlu w nocy, j\u0119ku, kt\u00f3rego nie da\u0142o si\u0119 nie s\u0142ysze\u0107 nawet przez \u015bcian\u0119. Pami\u0119tam, jak mnie to dra\u017cni\u0142o. Jak wraca\u0142em po pracy zm\u0119czony, a on znowu czego\u015b potrzebowa\u0142. Nie s\u0142owami, a wzrokiem. Patrzy\u0142 na szklank\u0119 stoj\u0105c\u0105 p\u00f3\u0142 metra za daleko i ju\u017c wiedzia\u0142em, \u017ce mam wsta\u0107. Jak patrzy\u0142em na niego i my\u015bla\u0142em z okrucie\u0144stwem, kt\u00f3rego wtedy nawet nie umia\u0142em nazwa\u0107, \u017ce sam sobie na to zapracowa\u0142. \u017be gdyby inaczej \u017cy\u0142, gdyby mniej pi\u0142, mniej pali\u0142, bardziej o siebie dba\u0142, mo\u017ce nie sko\u0144czy\u0142by w ten spos\u00f3b. \u017be to wszystko jest rachunkiem, kt\u00f3ry wystawi\u0142 mu w\u0142asny tryb \u017cycia.<br>Nigdy mu tego nie powiedzia\u0142em wprost, ale my\u015bla\u0142em. My\u015bla\u0142em i to wystarczy\u0142o, \u017ceby dzi\u015b pali\u0142o mnie ze wstydu. Bo teraz, kiedy sam siedz\u0119 w tym samochodzie z wyrokiem schowanym w teczce, nagle rozumiem, jak bardzo by\u0142em pod\u0142y i ma\u0142ostkowy. Jak \u0142atwo jest os\u0105dza\u0107 cudze cierpienie, dop\u00f3ki nie ma ono twojego imienia. Ojciec nie by\u0142 wtedy dla mnie cz\u0142owiekiem w strachu. By\u0142 problemem. Ci\u0119\u017carem. Kim\u015b, kto zabiera\u0142 matce si\u0142y, zabiera\u0142 miejsce, czas, pieni\u0105dze, uwag\u0119. I chyba w\u0142a\u015bnie dlatego tak panicznie boj\u0119 si\u0119 dzi\u015b w\u0142asnej choroby. Bo boj\u0119 si\u0119, \u017ce stan\u0119 si\u0119 dla swoich tym, czym on sta\u0142 si\u0119 dla mnie. Nie ojcem, nie m\u0119\u017cem, nie kim\u015b bliskim, tylko d\u0142ugim, m\u0119cz\u0105cym obowi\u0105zkiem.<br>Mo\u017ce dlatego s\u0142owo hospicjum brzmi dla mnie jak ostateczna kara. Nie za chorob\u0119. Za brak serca. Jakby \u017cycie m\u00f3wi\u0142o: teraz popatrz z drugiej strony. Teraz ty b\u0119dziesz le\u017ca\u0142 i czeka\u0142, a\u017c komu\u015b sko\u0144czy si\u0119 zmiana. Teraz ty b\u0119dziesz s\u0142ysza\u0142 cudze kroki na korytarzu i zgadywa\u0142, czy id\u0105 do ciebie. Teraz ty b\u0119dziesz widzia\u0142 w oczach odwiedzaj\u0105cych zm\u0119czenie, cho\u0107 b\u0119d\u0105 si\u0119 u\u015bmiecha\u0107. Teraz ty b\u0119dziesz wiedzia\u0142, jak smakuje zale\u017cno\u015b\u0107. I mo\u017ce w\u0142a\u015bnie to jest najgorsze. Nie b\u00f3l. Nie \u015bmier\u0107. Kara pami\u0119ci.<br>Bo ojciec, cho\u0107 tak cierpia\u0142, chyba do ko\u0144ca chcia\u0142 \u017cy\u0107. W\u015bcieka\u0142 si\u0119, marudzi\u0142, bywa\u0142 niezno\u015bny, ale trzyma\u0142 si\u0119 \u017cycia r\u0119kami i resztk\u0105 si\u0142. A ja tego wtedy nie szanowa\u0142em. Wydawa\u0142o mi si\u0119 to brzydkie, \u017ca\u0142osne, egoistyczne wr\u0119cz. Dzi\u015b nie jestem ju\u017c taki pewien. Mo\u017ce to nie by\u0142a \u017ca\u0142osno\u015b\u0107, tylko rozpacz cz\u0142owieka, kt\u00f3ry nie chcia\u0142 znikn\u0105\u0107. Kt\u00f3ry jeszcze czego\u015b si\u0119 trzyma\u0142, cho\u0107 wszystko mu odbierano po kolei. Mo\u017ce za jego marudzeniem kry\u0142 si\u0119 zwyk\u0142y ludzki strach. Taki sam jak m\u00f3j dzisiaj. Strach nie przed ko\u0144cem, tylko przed drog\u0105 do ko\u0144ca.<br>Bo przecie\u017c prawda jest bardziej wstydliwa ni\u017c wszystkie wielkie s\u0142owa. Nie chc\u0119 cierpie\u0107. Nie chc\u0119 by\u0107 zdany na innych. Nie chc\u0119, by moje dzieci pami\u0119ta\u0142y mnie jako cie\u0144 cz\u0142owieka, smr\u00f3d gnij\u0105cego cia\u0142a, kubeczki lek\u00f3w, bezsilno\u015b\u0107, nocne j\u0119ki za \u015bcian\u0105. Nie chc\u0119, by \u017cona, by ktokolwiek my\u0142 mnie jak dziecko. Nie chc\u0119, by w domu zapanowa\u0142a cisza nie z mi\u0142o\u015bci, lecz ze zm\u0119czenia.<br>Nie chc\u0119 by\u0107 ci\u0119\u017carem. To zdanie wraca do mnie jak refren. Nie chc\u0119 by\u0107 ci\u0119\u017carem. Ci\u0105gle do tego wracam. Ci\u0105gle.<br>Tylko \u017ce zaraz potem przychodzi druga my\u015bl, jeszcze bardziej bolesna. A kim ja w\u0142a\u015bciwie jestem, by decydowa\u0107 za nich, czy jestem ci\u0119\u017carem? Mo\u017ce mi\u0142o\u015b\u0107 w\u0142a\u015bnie po to istnieje, \u017ceby czasem wsp\u00f3lnie nie\u015b\u0107 ci\u0119\u017car. Mo\u017ce przez ca\u0142e \u017cycie \u017ale rozumia\u0142em swoj\u0105 rol\u0119. My\u015bla\u0142em, \u017ce mam by\u0107 tym, kt\u00f3ry zarabia, naprawia, organizuje, przywozi, za\u0142atwia, znosi zakupy, odkr\u0119ca s\u0142oiki, p\u0142aci rachunki, milczy, kiedy trzeba, i czasem rzuci \u017cartem przy stole. Mo\u017ce wydawa\u0142o mi si\u0119, \u017ce to w\u0142a\u015bnie znaczy by\u0107 potrzebnym. A je\u015bli cz\u0142owiek jest potrzebny tak\u017ce wtedy, gdy s\u0142abnie? Gdy nie daje nic poza w\u0142asn\u0105 obecno\u015bci\u0105, kruch\u0105 i niedoskona\u0142\u0105?<br>I co ja mam z tym zrobi\u0107? Wej\u015b\u0107 na g\u00f3r\u0119 i powiedzie\u0107 \u017conie, \u017ce by\u0107 mo\u017ce czeka j\u0105 w\u0142a\u015bnie to wszystko, od czego chcia\u0142bym j\u0105 ochroni\u0107? \u017be mo\u017ce kiedy\u015b b\u0119dzie podpisywa\u0142a dokumenty do jakiego\u015b o\u015brodka, wybiera\u0142a po\u015bciel, pakowa\u0142a mi pi\u017cam\u0119 i szczoteczk\u0119 do z\u0119b\u00f3w, jakbym jecha\u0142 na wczasy, cho\u0107 oboje b\u0119dziemy wiedzieli, \u017ce to nie \u017cadne wczasy, tylko poczekalnia? \u017be mo\u017ce b\u0119dzie musia\u0142a podj\u0105\u0107 decyzje, kt\u00f3rych nikt nie powinien podejmowa\u0107 za kogo\u015b bliskiego? A mo\u017ce mam j\u0105 ok\u0142ama\u0107, oszcz\u0119dzi\u0107, udawa\u0107, \u017ce wszystko jest pod kontrol\u0105, a\u017c b\u0119dzie za p\u00f3\u017ano na jak\u0105kolwiek prawd\u0119?<br>Wiem tylko, \u017ce nie chc\u0119 sko\u0144czy\u0107 jak numer. Nie chc\u0119, \u017ceby moje \u017cycie zosta\u0142o sprowadzone do tabelki, stanu og\u00f3lnego i zapotrzebowania na opiek\u0119.<br>Nie wiem. Naprawd\u0119 nie wiem. Wiem tylko, \u017ce nagle ca\u0142e moje \u017cycie zacz\u0119\u0142o wygl\u0105da\u0107 jak poczekalnia. Tyle lat odk\u0142ada\u0142em rzeczy na potem. Potem odpoczn\u0119. Potem pojad\u0119. Potem porozmawiam z synem jak z m\u0119\u017cczyzn\u0105, a nie jak z ch\u0142opakiem, kt\u00f3rego ci\u0105gle si\u0119 poprawia. Potem przytul\u0119 c\u00f3rk\u0119, nawet je\u015bli przewr\u00f3ci oczami. Potem zabior\u0119 \u017con\u0119 gdzie\u015b dalej ni\u017c do marketu i do rodziny na \u015bwi\u0119ta. Potem naucz\u0119 si\u0119 \u017cy\u0107 troch\u0119 mniej byle jak. I teraz s\u0142ysz\u0119, \u017ce tego potem mo\u017ce by\u0107 bardzo ma\u0142o. Albo mo\u017ce nie by\u0107 wcale.<br>Mo\u017ce wi\u0119c pytanie nie brzmi, komu powiedzie\u0107. Mo\u017ce pytanie brzmi, czy chc\u0119 jeszcze przez chwil\u0119 naprawd\u0119 istnie\u0107, zamiast tylko zarz\u0105dza\u0107 swoim ko\u0144cem. Bo mo\u017cna przecie\u017c umrze\u0107 du\u017co wcze\u015bniej, ni\u017c cia\u0142o si\u0119 podda. Mo\u017cna zamkn\u0105\u0107 si\u0119 w sobie, przybra\u0107 mask\u0119 na twarz, udawa\u0107 spok\u00f3j, wszystko zaplanowa\u0107, \u017ceby nikomu nie przeszkodzi\u0107, i znikn\u0105\u0107 jeszcze za \u017cycia. Elegancko. Dyskretnie. Bez k\u0142opotu. Tylko czy to jeszcze b\u0119dzie godno\u015b\u0107, czy ju\u017c tylko ucieczka?<br>Widz\u0119 \u015bwiat\u0142a w naszym mieszkaniu. Pewnie Beata robi kolacj\u0119. Pewnie my\u015bli, \u017ce znowu siedz\u0119 po pracy lub przegl\u0105dam filmiki na&nbsp;kom\u00f3rce&nbsp;bez sensu, \u017ceby nie wraca\u0107 do codzienno\u015bci. Mo\u017ce stawia talerze na stole, mo\u017ce nalewa zup\u0119. Gdybym teraz wszed\u0142, wszystko jeszcze przez kilka minut by\u0142oby normalne. Zupa. Pytanie, czy kupi\u0142em chleb. Jakie\u015b narzekanie na ceny, na szko\u0142\u0119, na s\u0105siad\u00f3w. Ostatnie minuty starego \u015bwiata. A potem jedno zdanie rozbije ten dom na kawa\u0142ki.<br>Mo\u017ce jednak trzeba rozbi\u0107. Mo\u017ce prawda, nawet najgorsza, jest uczciwsza ni\u017c samotne bohaterstwo, a mo\u017ce po prostu tch\u00f3rzostwo, w samochodzie pod blokiem. Mo\u017ce \u017cona ma prawo si\u0119 ba\u0107. Mo\u017ce przyjaciel ma prawo wiedzie\u0107. Mo\u017ce dzieci, cho\u0107 jeszcze nie od razu, te\u017c maj\u0105 prawo do ojca prawdziwego, a nie do roli, kt\u00f3r\u0105 odgrywa\u0142. Mo\u017ce ci\u0119\u017car, kt\u00f3rego tak si\u0119 boj\u0119, jest po prostu inn\u0105 form\u0105 blisko\u015bci. T\u0105 najtrudniejsz\u0105, bez upi\u0119ksze\u0144.<br>A mo\u017ce wcale nie jestem jeszcze na ko\u0144cu. Mo\u017ce dopiero teraz pierwszy raz od dawna stoj\u0119 przed czym\u015b prawdziwym. Bez wym\u00f3wek. Bez odk\u0142adania. Bez udawania, \u017ce \u017cycie b\u0119dzie czeka\u0142o, a\u017c \u0142askawie znajd\u0119 dla niego czas.<br>Boj\u0119 si\u0119. Boj\u0119 si\u0119 potwornie. Nie cierpienia nawet, tylko tego, \u017ce kiedy spojrz\u0119 jej w oczy i powiem prawd\u0119, zobacz\u0119, ile by\u0142em wart dla drugiego cz\u0142owieka. I \u017ce nie b\u0119d\u0119 ju\u017c m\u00f3g\u0142 schowa\u0107 si\u0119 za prac\u0105, zm\u0119czeniem, obowi\u0105zkami. Zostanie tylko to, czy potrafi\u0119 przyj\u0105\u0107 mi\u0142o\u015b\u0107 wtedy, gdy sam nie mam ju\u017c czym imponowa\u0107.<br>Chyba w\u0142a\u015bnie to jest najtrudniejsze.<br>Nie umiera\u0107.<br>Tylko pozwoli\u0107 sobie nie by\u0107 silnym.<br>Co wybra\u0107?<br><br><br><br><\/p>\n\n\n\n<p class=\"wp-block-paragraph\">*Ikiru \u2014 japo\u0144skie&nbsp;s\u0142owo oznaczaj\u0105ce \u017cy\u0107, rozumiane tu nie jako samo trwanie, lecz jako pr\u00f3ba odnalezienia sensu i godno\u015bci w obliczu choroby, l\u0119ku i zbli\u017caj\u0105cego si\u0119 ko\u0144ca.<\/p>\n\n\n\n<p class=\"wp-block-paragraph\"><\/p>\n\n\n\n<p class=\"has-medium-font-size wp-block-paragraph\"><em>Je\u015bli dotar\u0142e\u015b do ko\u0144ca mojego opowiadania, to ju\u017c wielki plus dla mnie jako autora. Je\u015bli postawisz mi kaw\u0119, potraktuj\u0119 j\u0105 nie tylko jako podzi\u0119kowanie za wsp\u00f3lnie sp\u0119dzony czas, ale r\u00f3wnie\u017c jako ma\u0142y impuls, \u017ce warto pisa\u0107 dalej, bo gdzie\u015b po drugiej stronie ekranu kto\u015b czeka na nast\u0119pne opowiadanie.<\/em><\/p>\n\n\n\n<p class=\"has-large-font-size wp-block-paragraph\"><strong><a href=\"https:\/\/buycoffee.to\/kuryer-dworski\">\u2615 Postaw kaw\u0119 Skrybie<\/a><\/strong><\/p>\n\n\n\n<div class=\"wp-block-comments\">\n\n\n\n\n\n\t<div id=\"respond\" class=\"comment-respond wp-block-post-comments-form\">\n\t\t<h3 id=\"reply-title\" class=\"comment-reply-title\">Dodaj komentarz <small><a rel=\"nofollow\" id=\"cancel-comment-reply-link\" href=\"\/index.php\/wp-json\/wp\/v2\/pages\/400#respond\" style=\"display:none;\">Anuluj pisanie odpowiedzi<\/a><\/small><\/h3><form action=\"https:\/\/kuryerdworski.pl\/wp-comments-post.php\" method=\"post\" id=\"commentform\" class=\"comment-form\"><p class=\"comment-notes\"><span id=\"email-notes\">Tw\u00f3j adres email nie zostanie opublikowany.<\/span> <span class=\"required-field-message\">Wymagane pola s\u0105 oznaczone <span class=\"required\">*<\/span><\/span><\/p><p class=\"comment-form-comment\"><label for=\"comment\">Komentarz <span class=\"required\">*<\/span><\/label> <textarea id=\"comment\" name=\"comment\" cols=\"45\" rows=\"8\" maxlength=\"65525\" required><\/textarea><\/p><p class=\"comment-form-author\"><label for=\"author\">Nazwa <span class=\"required\">*<\/span><\/label> <input id=\"author\" name=\"author\" type=\"text\" value=\"\" size=\"30\" maxlength=\"245\" autocomplete=\"name\" required \/><\/p>\n<p class=\"comment-form-email\"><label for=\"email\">Adres email <span class=\"required\">*<\/span><\/label> <input id=\"email\" name=\"email\" type=\"email\" value=\"\" size=\"30\" maxlength=\"100\" aria-describedby=\"email-notes\" autocomplete=\"email\" required \/><\/p>\n<p class=\"comment-form-url\"><label for=\"url\">Witryna internetowa<\/label> <input id=\"url\" name=\"url\" type=\"url\" value=\"\" size=\"30\" maxlength=\"200\" autocomplete=\"url\" \/><\/p>\n<p class=\"comment-form-cookies-consent\"><input id=\"wp-comment-cookies-consent\" name=\"wp-comment-cookies-consent\" type=\"checkbox\" value=\"yes\" \/> <label for=\"wp-comment-cookies-consent\">Zapami\u0119taj moje dane w tej przegl\u0105darce podczas pisania kolejnych komentarzy.<\/label><\/p>\n<p class=\"form-submit wp-block-button\"><input name=\"submit\" type=\"submit\" id=\"submit\" class=\"wp-block-button__link wp-element-button\" value=\"Dodaj komentarz\" \/> <input type='hidden' name='comment_post_ID' value='400' id='comment_post_ID' \/>\n<input type='hidden' name='comment_parent' id='comment_parent' value='0' \/>\n<\/p><\/form>\t<\/div><!-- #respond -->\n\t<\/div>\n","protected":false},"excerpt":{"rendered":"<p>*IKIRU Siedz\u0119 w samochodzie pod blokiem i nie mam si\u0142y wysi\u0105\u015b\u0107. Silnik ju\u017c dawno zgas\u0142, radio umilk\u0142o, telefon co chwil\u0119 brz\u0119czy jakim\u015b powiadomieniem z fejsa czy messengera, a ja patrz\u0119 przed siebie i widz\u0119 tylko w\u0142asne odbicie w szybie. \u015amieszne, cz\u0142owiek ca\u0142e \u017cycie boi si\u0119 wielkich katastrof, wypadk\u00f3w, po\u017car\u00f3w, wojny, a potem s\u0142yszy kilka spokojnie [&hellip;]<\/p>\n","protected":false},"author":1,"featured_media":0,"parent":0,"menu_order":0,"comment_status":"open","ping_status":"closed","template":"","meta":{"advanced_seo_description":"","jetpack_seo_html_title":"","jetpack_seo_noindex":false,"footnotes":""},"class_list":["post-400","page","type-page","status-publish","hentry"],"jetpack_sharing_enabled":true,"jetpack-related-posts":[],"_links":{"self":[{"href":"https:\/\/kuryerdworski.pl\/index.php\/wp-json\/wp\/v2\/pages\/400","targetHints":{"allow":["GET"]}}],"collection":[{"href":"https:\/\/kuryerdworski.pl\/index.php\/wp-json\/wp\/v2\/pages"}],"about":[{"href":"https:\/\/kuryerdworski.pl\/index.php\/wp-json\/wp\/v2\/types\/page"}],"author":[{"embeddable":true,"href":"https:\/\/kuryerdworski.pl\/index.php\/wp-json\/wp\/v2\/users\/1"}],"replies":[{"embeddable":true,"href":"https:\/\/kuryerdworski.pl\/index.php\/wp-json\/wp\/v2\/comments?post=400"}],"version-history":[{"count":6,"href":"https:\/\/kuryerdworski.pl\/index.php\/wp-json\/wp\/v2\/pages\/400\/revisions"}],"predecessor-version":[{"id":805,"href":"https:\/\/kuryerdworski.pl\/index.php\/wp-json\/wp\/v2\/pages\/400\/revisions\/805"}],"wp:attachment":[{"href":"https:\/\/kuryerdworski.pl\/index.php\/wp-json\/wp\/v2\/media?parent=400"}],"curies":[{"name":"wp","href":"https:\/\/api.w.org\/{rel}","templated":true}]}}