{"id":396,"date":"2026-05-01T04:50:39","date_gmt":"2026-05-01T04:50:39","guid":{"rendered":"https:\/\/kuryerdworski.pl\/?page_id=396"},"modified":"2026-09-20T06:14:57","modified_gmt":"2026-09-20T06:14:57","slug":"yomigaeri","status":"publish","type":"page","link":"https:\/\/kuryerdworski.pl\/index.php\/yomigaeri\/","title":{"rendered":"Yomigaeri"},"content":{"rendered":"\n<p class=\"wp-block-paragraph\"><strong>*&nbsp;Yomigaeri<br><\/strong>(Nie wracaj)<br><br><strong>Ha\u0142as czy muzyka?<br><\/strong><br>Nie potrafi\u0119 powiedzie\u0107, kiedy to si\u0119 zacz\u0119\u0142o. Czy wtedy, gdy jeszcze \u017cy\u0142am i ka\u017cdy dzie\u0144 mia\u0142 sw\u00f3j porz\u0105dek, czy dopiero p\u00f3\u017aniej, gdy czas przesta\u0142 p\u0142yn\u0105\u0107, a zacz\u0105\u0142 wraca\u0107, zawraca\u0107, powtarza\u0107 si\u0119 w tych samych miejscach, jak woda kr\u0105\u017c\u0105ca pod lodem? Wiem tylko, \u017ce odk\u0105d pami\u0119tam, towarzyszy mi d\u017awi\u0119k. Niepokoj\u0105cy, powracaj\u0105cy, uparty. D\u017awi\u0119k, kt\u00f3rego nie umiem nazwa\u0107, cho\u0107 przez lata pr\u00f3bowa\u0142am przywi\u0105za\u0107 go do wszystkiego, co zna\u0142am i co wydawa\u0142o si\u0119 wystarczaj\u0105co bliskie, by go oswoi\u0107.<\/p>\n\n\n\n<p class=\"wp-block-paragraph\"><strong>Z pocz\u0105tku bra\u0142am go za zwyczajny ha\u0142as. Wiatr, kt\u00f3ry szarpie trzcinami nad rzek\u0105 i uderza o nie z cierpliwo\u015bci\u0105, jakby chcia\u0142 co\u015b z nich wydoby\u0107. Niekiedy zdawa\u0142o mi si\u0119, \u017ce to odleg\u0142e uderzenia, g\u0142uche i miarowe, jakby kto\u015b pracowa\u0142 noc\u0105 poza zasi\u0119giem wzroku, rozbijaj\u0105c co\u015b ci\u0119\u017ckiego albo buduj\u0105c co\u015b, czego nigdy nie zobacz\u0119. Bywa\u0142y jednak chwile, gdy ten sam d\u017awi\u0119k zmienia\u0142 si\u0119 niepostrze\u017cenie, jakby przechodzi\u0142 z jednej formy w drug\u0105, staj\u0105c si\u0119 \u0142agodniejszy, bardziej uporz\u0105dkowany. W tej powtarzalno\u015bci pojawia\u0142 si\u0119 rytm, a w rytmie co\u015b, co mog\u0142oby by\u0107 muzyk\u0105, gdyby nie to, \u017ce nie nios\u0142o \u017cadnego ukojenia, \u017cadnego sensu, kt\u00f3ry mo\u017cna by\u0142oby uchwyci\u0107 i zatrzyma\u0107.<\/strong><\/p>\n\n\n\n<p class=\"wp-block-paragraph\"><strong>Nie wiem, czy to muzyka. Je\u015bli ni\u0105 jest, to nie przypomina niczego, co s\u0142ysza\u0142am wcze\u015bniej. Nie ma w niej pocz\u0105tku ani ko\u0144ca, nie prowadzi do \u017cadnego rozwi\u0105zania. Trwa zawieszona gdzie\u015b pomi\u0119dzy jednym a drugim wspomnieniem, jakby nie nale\u017ca\u0142a ani do \u015bwiata \u017cywych, ani do \u015bwiata umar\u0142ych, lecz do czego\u015b pomi\u0119dzy czego nie potrafi\u0119 ju\u017c nazwa\u0107.<\/strong><strong><br><\/strong><strong>Najcz\u0119\u015bciej przychodzi noc\u0105.<\/strong><\/p>\n\n\n\n<p class=\"wp-block-paragraph\"><strong>Wtedy powietrze nad wod\u0105 g\u0119stnieje, ziemia oddaje wilgo\u0107, a wszystko wok\u00f3\u0142 wydaje si\u0119 bli\u017csze, ni\u017c powinno. Czasem stoj\u0119 nad rzek\u0105 i nie pami\u0119tam, jak tam trafi\u0142am. Nie pami\u0119tam drogi, krok\u00f3w ani decyzji, kt\u00f3re powinny mnie tam zaprowadzi\u0107. Jest tylko miejsce i pewno\u015b\u0107, \u017ce by\u0142am tam ju\u017c wcze\u015bniej. Niezliczon\u0105 ilo\u015b\u0107 razy. Patrz\u0119 w wod\u0119, kt\u00f3ra nie odbija niczego, i mam wra\u017cenie, \u017ce co\u015b w niej czeka. Nie na mnie. Na co\u015b, co przynios\u0142am ze sob\u0105, cho\u0107 nie zawsze potrafi\u0119 to nazwa\u0107 i cho\u0107 coraz cz\u0119\u015bciej czuj\u0119, \u017ce nie chc\u0119 tego nazywa\u0107 wcale.<\/strong><\/p>\n\n\n\n<p class=\"wp-block-paragraph\"><strong>Zdarza si\u0119, \u017ce pr\u00f3buj\u0119 odej\u015b\u0107.<\/strong><\/p>\n\n\n\n<p class=\"wp-block-paragraph\"><strong>Odwracam si\u0119 powoli, jakby ka\u017cdy ruch m\u00f3g\u0142 co\u015b zak\u0142\u00f3ci\u0107, robi\u0119 krok, potem drugi. Przez kr\u00f3tk\u0105 chwil\u0119 wydaje mi si\u0119, \u017ce to wystarczy, \u017ce oddalam si\u0119 od tego miejsca, \u017ce zostawiam za sob\u0105 d\u017awi\u0119k, wod\u0119 i to wszystko, co si\u0119 z nimi wi\u0105\u017ce. Wtedy jednak d\u017awi\u0119k si\u0119 zmienia. Nie znika. Zbli\u017ca si\u0119. G\u0119stnieje, jakby powietrze wok\u00f3\u0142 mnie zaczyna\u0142o nim pulsowa\u0107, jakby wnika\u0142 g\u0142\u0119biej, ni\u017c powinien. I rozumiem, \u017ce nie mam dok\u0105d p\u00f3j\u015b\u0107. \u017be nie chodzi o miejsce, lecz o co\u015b znacznie g\u0142\u0119bszego, co\u015b, co idzie ze mn\u0105, niezale\u017cnie od tego, dok\u0105d pr\u00f3buj\u0119 si\u0119 uda\u0107.<\/strong><\/p>\n\n\n\n<p class=\"wp-block-paragraph\"><strong>Nie zawsze tak by\u0142o.<\/strong><\/p>\n\n\n\n<p class=\"wp-block-paragraph\"><strong>Pami\u0119tam jeszcze \u015bwiat, kt\u00f3ry mia\u0142 kolory. Pami\u0119tam \u015bwiat\u0142o porank\u00f3w wpadaj\u0105ce przez wysokie okna, zapach \u015bwie\u017cego powietrza, kt\u00f3re wdziera\u0142o si\u0119 do wn\u0119trza, zanim s\u0142u\u017cba zd\u0105\u017cy\u0142a zamkn\u0105\u0107 okiennice. Pami\u0119tam d\u017awi\u0119k krok\u00f3w na korytarzu, rozmowy, kt\u00f3re mia\u0142y znaczenie, spojrzenia, kt\u00f3re co\u015b obiecywa\u0142y albo przynajmniej pozwala\u0142y wierzy\u0107, \u017ce co\u015b jeszcze mo\u017ce si\u0119 wydarzy\u0107. By\u0142am wtedy m\u0142oda i wierzy\u0142am, \u017ce \u017cycie ma przed sob\u0105 wiele dr\u00f3g, a ka\u017cda z nich prowadzi do czego\u015b lepszego, je\u015bli tylko potrafi si\u0119 jej nie sprzeciwi\u0107.<\/strong><\/p>\n\n\n\n<p class=\"wp-block-paragraph\"><strong>Nie zna\u0142am jeszcze ci\u0119\u017caru wybor\u00f3w. Nie wiedzia\u0142am, \u017ce niekt\u00f3re decyzje nie ko\u0144cz\u0105 si\u0119 w chwili, w kt\u00f3rej zostaj\u0105 podj\u0119te, lecz trwaj\u0105, rozci\u0105gni\u0119te w czasie, powracaj\u0105ce jak echo, kt\u00f3re nigdy nie cichnie i kt\u00f3re z ka\u017cdym powrotem staje si\u0119 wyra\u017aniejsze. Wydawa\u0142o mi si\u0119, \u017ce wszystko mo\u017cna jeszcze naprawi\u0107, \u017ce ka\u017cd\u0105 pomy\u0142k\u0119 mo\u017cna cofn\u0105\u0107 albo przynajmniej zag\u0142uszy\u0107 czym\u015b innym, czym\u015b l\u017cejszym, czym\u015b, co pozwala zapomnie\u0107.<\/strong><\/p>\n\n\n\n<p class=\"wp-block-paragraph\"><strong>Mia\u0142am imi\u0119, kt\u00f3re wymawiano z szacunkiem. Mia\u0142am dom, kt\u00f3ry dla wielu by\u0142 powodem zazdro\u015bci. Mia\u0142am przysz\u0142o\u015b\u0107, kt\u00f3ra wydawa\u0142a si\u0119 zamkni\u0119ta w ramach stabilna i pewna. Wysokie sufity, d\u0142ugie korytarze, ci\u0119\u017ckie drzwi, kt\u00f3re zamyka\u0142y si\u0119 cicho, jakby nie chcia\u0142y zak\u0142\u00f3ca\u0107 porz\u0105dku rzeczy. Wszystko by\u0142o na swoim miejscu. Wszystko opr\u00f3cz mnie.<\/strong><\/p>\n\n\n\n<p class=\"wp-block-paragraph\"><strong>Bo nawet wtedy, gdy nic jeszcze si\u0119 nie wydarzy\u0142o, czu\u0142am w sobie co\u015b, co nie pasowa\u0142o do tej ciszy. Nie by\u0142 to bunt. Raczej delikatne, uporczywe poczucie braku. Jakby w tym uporz\u0105dkowanym \u015bwiecie brakowa\u0142o jednego elementu, kt\u00f3rego nie potrafi\u0142am wskaza\u0107, ale kt\u00f3rego obecno\u015b\u0107 przeczuwa\u0142am coraz wyra\u017aniej.<\/strong><strong><br><\/strong><strong>Dzi\u015b wiem, \u017ce by\u0142 to pocz\u0105tek.<\/strong><\/p>\n\n\n\n<p class=\"wp-block-paragraph\"><strong>Czasem, gdy stoj\u0119 nad wod\u0105 i ws\u0142uchuj\u0119 si\u0119 w ten powracaj\u0105cy d\u017awi\u0119k, pr\u00f3buj\u0119 przypomnie\u0107 sobie, czy by\u0142 ze mn\u0105 ju\u017c wtedy. Czy s\u0142ysza\u0142am go w najcichszych chwilach, gdy \u015bwiat jeszcze wydawa\u0142 si\u0119 prosty i zrozumia\u0142y<\/strong><strong>?<\/strong><strong>&nbsp;<\/strong><strong>Mo\u017ce by\u0142 wtedy tylko szmerem, kt\u00f3ry ignorowa\u0142am. Mo\u017ce dopiero p\u00f3\u017aniej nabra\u0142 znaczenia. Nie znajduj\u0119 odpowiedzi. Pami\u0119\u0107 nie jest wierna. Chroni nas przed tym, co mog\u0142oby nas zniszczy\u0107, a jednocze\u015bnie nie pozwala zapomnie\u0107 do ko\u0144ca.<\/strong><strong><br><\/strong><strong>S\u0105 jednak rzeczy, kt\u00f3rych nie potrafi ukry\u0107.<\/strong><\/p>\n\n\n\n<p class=\"wp-block-paragraph\"><strong>Na przyk\u0142ad kartki.<\/strong><\/p>\n\n\n\n<p class=\"wp-block-paragraph\"><strong>Pojawiaj\u0105 si\u0119 nagle, bez zapowiedzi, jakby kto\u015b wci\u0105\u017c szed\u0142 drog\u0105, kt\u00f3r\u0105 dawno temu sam wybra\u0142 i kt\u00f3rej nie potrafi\u0142 ju\u017c porzuci\u0107. Nie wiem, kto je przynosi. Wiem, sk\u0105d przychodz\u0105. Maj\u0105 stempel poczty, nie maj\u0105 jedynie nadawcy. Zawsze s\u0105 takie same. Ma\u0142e, skromne, niemal puste. Jakby kto\u015b \u015bwiadomie pozbawi\u0142 je wszystkiego, co zb\u0119dne. Poza b\u00f3lem. Moim niezmierzonym b\u00f3lem.<\/strong><strong><br><\/strong><strong>Za pierwszym razem nie zrozumia\u0142am ich znaczenia.<\/strong><\/p>\n\n\n\n<p class=\"wp-block-paragraph\"><strong>\u017byj\u0119.<\/strong><strong><br><\/strong><strong>J<\/strong><\/p>\n\n\n\n<p class=\"wp-block-paragraph\"><strong>Tylko tyle <\/strong><strong>i a\u017c tyle<\/strong><strong>. \u017badnych wyja\u015bnie\u0144, \u017cadnych s\u0142\u00f3w, kt\u00f3re mog\u0142yby przynie\u015b\u0107 ulg\u0119 albo cho\u0107by wskaza\u0107 kierunek. Trzyma\u0142am t\u0119 kartk\u0119 w d\u0142oniach d\u0142u\u017cej, ni\u017c powinnam. Szuka\u0142am w niej sensu, kt\u00f3ry nie chcia\u0142 si\u0119 ujawni\u0107. Zamiast tego pojawi\u0142o si\u0119 co\u015b innego. Niepok\u00f3j, kt\u00f3ry nie mia\u0142 jeszcze wyra\u017anej formy, ale ju\u017c wtedy wiedzia\u0142am, \u017ce nie przyniesie nic dobrego.<\/strong><\/p>\n\n\n\n<p class=\"wp-block-paragraph\"><strong>Potem przysz\u0142y kolejne.<\/strong><\/p>\n\n\n\n<p class=\"wp-block-paragraph\"><strong>Pami\u0119tam.<\/strong><strong><br><\/strong><strong>J<\/strong><\/p>\n\n\n\n<p class=\"wp-block-paragraph\"><strong>Po roku <\/strong><strong>nast\u0119pna<\/strong><strong>.<\/strong><strong><br><\/strong><strong>Wr\u00f3c\u0119.<\/strong><strong><br><\/strong><strong>J<\/strong><\/p>\n\n\n\n<p class=\"wp-block-paragraph\"><strong>Ka\u017cda z nich by\u0142a jak uderzenie, kt\u00f3re nie zostawia \u015bladu na ciele, lecz rozchodzi si\u0119 w \u015brodku powoli i nieub\u0142aganie. Nie wiedzia\u0142am, czy mam si\u0119 cieszy\u0107, czy ba\u0107. Czy to dow\u00f3d, \u017ce co\u015b wci\u0105\u017c trwa, czy raczej znak, \u017ce nic si\u0119 nie sko\u0144czy\u0142o tak, jak powinno i \u017ce wszystko dopiero si\u0119 zaczyna<\/strong><strong>.<\/strong><\/p>\n\n\n\n<p class=\"wp-block-paragraph\"><strong>Nie wiem, ile ich by\u0142o.<\/strong><\/p>\n\n\n\n<p class=\"wp-block-paragraph\"><strong>Nie wiem, czy wszystkie pami\u0119tam.<\/strong><strong><br><\/strong><strong>Czasem wydaje mi si\u0119, \u017ce nigdy ich nie otrzyma\u0142am, \u017ce s\u0105 tylko wytworem mojej pami\u0119ci, kt\u00f3ra pr\u00f3buje nada\u0107 sens temu, co pozosta\u0142o bez wyja\u015bnienia. Innym razem czuj\u0119 ich obecno\u015b\u0107 tak wyra\u017anie, jakby wci\u0105\u017c le\u017ca\u0142y w moich d\u0142oniach, ch\u0142odne, obce, pozbawione ciep\u0142a czyjegokolwiek pisma.<\/strong><\/p>\n\n\n\n<p class=\"wp-block-paragraph\"><strong>I zawsze, gdy o nich my\u015bl\u0119, d\u017awi\u0119k z bagien staje si\u0119 wyra\u017aniejszy.<\/strong><strong><br><\/strong><strong>Nie potrafi\u0119 powiedzie\u0107, czy to przypadek, czy co\u015b wi\u0119cej. Czy jedno przywo\u0142uje drugie, czy oba s\u0105 tylko r\u00f3\u017cnymi formami tego samego wspomnienia<\/strong><strong>.<\/strong><strong>&nbsp;<\/strong><strong>Wiem tylko, \u017ce nie mog\u0119 si\u0119 od nich uwolni\u0107.<\/strong><strong><br><\/strong><strong>Nie potrafi\u0119 te\u017c powiedzie\u0107, czy to, co zaraz opowiem, jest pr\u00f3b\u0105 oczyszczenia, czy tylko kolejnym powrotem do tego, czego nie mo\u017cna ju\u017c zmieni\u0107. Przez lata milcza\u0142am, wierz\u0105c, \u017ce cisza pozwoli temu wszystkiemu znikn\u0105\u0107, rozproszy\u0107 si\u0119, przesta\u0107 istnie\u0107.<\/strong><\/p>\n\n\n\n<p class=\"wp-block-paragraph\"><strong>Myli\u0142am si\u0119.<\/strong><\/p>\n\n\n\n<p class=\"wp-block-paragraph\"><strong>Milczenie niczego nie ko\u0144czy. Ono tylko pozwala rzeczom trwa\u0107 d\u0142u\u017cej, g\u0142\u0119biej, bole\u015bniej.<\/strong><strong><br><\/strong><strong>Dlatego teraz m\u00f3wi\u0119.<\/strong><strong><br><\/strong><strong>Cho\u0107 wiem, \u017ce on wci\u0105\u017c milczy.<\/strong><\/p>\n\n\n\n<p class=\"wp-block-paragraph\"><\/p>\n\n\n\n<p class=\"wp-block-paragraph\"><\/p>\n\n\n\n<p class=\"has-large-font-size wp-block-paragraph\"><strong>Muzyka<\/strong><strong><br><br><\/strong><strong>Je\u015bli tamto, co s\u0142ysz\u0119 teraz, nie ma w sobie ukojenia, to dlatego, \u017ce kiedy\u015b je mia\u0142o.<\/strong><strong><br><\/strong><strong>By\u0142 czas, gdy d\u017awi\u0119k nie niepokoi\u0142, lecz przyci\u0105ga\u0142. Nie by\u0142 ci\u0119\u017carem, lecz obietnic\u0105. Nie rozbija\u0142 my\u015bli, lecz uk\u0142ada\u0142 je w co\u015b, co wydawa\u0142o si\u0119 pi\u0119kne i prawdziwe. Gdy dzi\u015b pr\u00f3buj\u0119 wr\u00f3ci\u0107 do tamtych chwil, mam wra\u017cenie, \u017ce nie przypominam sobie wydarze\u0144, lecz raczej ich ton. Jakby ca\u0142e to do\u015bwiadczenie by\u0142o zapisane nie w obrazach, lecz w czym\u015b subtelniejszym, bardziej ulotnym.<\/strong><strong><br><\/strong><strong>Julian przyszed\u0142 do mnie jak melodia, kt\u00f3rej si\u0119 nie szuka, a kt\u00f3ra pojawia si\u0119 nagle i od razu wydaje si\u0119 znajoma. Nie wiem, czy by\u0142 pierwszym, kt\u00f3ry spojrza\u0142 na mnie inaczej, czy tylko pierwszym, kt\u00f3rego spojrzenie odwa\u017cy\u0142am si\u0119 <\/strong><strong>zauwa\u017cy\u0107<\/strong><strong>. Wiem jednak, \u017ce od chwili, gdy pojawi\u0142 si\u0119 w moim \u017cyciu, wszystko zacz\u0119\u0142o brzmie\u0107 inaczej.<\/strong><\/p>\n\n\n\n<p class=\"wp-block-paragraph\"><strong>Nasze rozmowy nie mia\u0142y w sobie niczego niezwyk\u0142ego, przynajmniej na pocz\u0105tku. S\u0142owa, kt\u00f3re wypowiadali\u015bmy, by\u0142y poprawne, odpowiednie, zgodne z tym, czego oczekiwano od ludzi naszego \u015bwiata. A jednak co\u015b w ich brzmieniu wymyka\u0142o si\u0119 tej poprawno\u015bci. Ka\u017cde zdanie nios\u0142o ze sob\u0105 co\u015b wi\u0119cej, co\u015b, czego nie da\u0142o si\u0119 wypowiedzie\u0107 wprost, ale co pozostawa\u0142o pomi\u0119dzy nami jak cichy, napi\u0119ty d\u017awi\u0119k.<\/strong><\/p>\n\n\n\n<p class=\"wp-block-paragraph\"><strong>Z czasem przesta\u0142am zwraca\u0107 uwag\u0119 na to, co m\u00f3wimy. Wa\u017cniejsze sta\u0142o si\u0119 to, jak to robimy. Spos\u00f3b, w jaki Julian pochyla\u0142 g\u0142ow\u0119, gdy mnie s\u0142ucha\u0142. To, jak zatrzymywa\u0142 spojrzenie odrobin\u0119 d\u0142u\u017cej, ni\u017c pozwala\u0142a na to przyzwoito\u015b\u0107. Jakby ka\u017cda chwila by\u0142a dla niego czym\u015b, co nale\u017cy zachowa\u0107, zapami\u0119ta\u0107, zatrzyma\u0107, cho\u0107 na moment.<\/strong><\/p>\n\n\n\n<p class=\"wp-block-paragraph\"><strong>Pami\u0119tam dzie\u0144, w kt\u00f3rym po raz pierwszy zostali\u015bmy sami. Nie by\u0142o w tym nic, co mog\u0142oby wzbudzi\u0107 podejrzenia. Przypadek, kt\u00f3ry zbyt \u0142atwo przyj\u0119\u0142am za co\u015b wi\u0119cej. Biblioteka by\u0142a wtedy pogr\u0105\u017cona w p\u00f3\u0142mroku, a ci\u0119\u017ckie zas\u0142ony t\u0142umi\u0142y \u015bwiat\u0142o dnia. W powietrzu unosi\u0142 si\u0119 zapach papieru i kurzu, kt\u00f3ry zwykle wydawa\u0142 mi si\u0119 ci\u0119\u017cki, lecz tamtego dnia mia\u0142 w sobie co\u015b koj\u0105cego.<\/strong><strong><br><\/strong><strong>Sta\u0142am przy jednym z rega\u0142\u00f3w, udaj\u0105c, \u017ce szukam ksi\u0105\u017cki, cho\u0107 tak naprawd\u0119 czeka\u0142am. Nie wiedzia\u0142am na co, dop\u00f3ki nie us\u0142ysza\u0142am jego krok\u00f3w.<\/strong><\/p>\n\n\n\n<p class=\"wp-block-paragraph\"><strong>Nie powiedzia\u0142 nic.<\/strong><\/p>\n\n\n\n<p class=\"wp-block-paragraph\"><strong>Zatrzyma\u0142 si\u0119 blisko, zbyt blisko jak na przypadek, a ja si\u0119 nie cofn\u0119\u0142am. W tamtej chwili zrozumia\u0142am, \u017ce nie chc\u0119 si\u0119 cofa\u0107. \u017be wszystko, co dot\u0105d uwa\u017ca\u0142am za granic\u0119, by\u0142o tylko umown\u0105 lini\u0105, kt\u00f3r\u0105 mo\u017cna przekroczy\u0107, je\u015bli tylko znajdzie si\u0119 ku temu pow\u00f3d.<\/strong><\/p>\n\n\n\n<p class=\"wp-block-paragraph\"><strong>A on by\u0142 powodem.<\/strong><\/p>\n\n\n\n<p class=\"wp-block-paragraph\"><strong>Nie pami\u0119tam s\u0142\u00f3w, kt\u00f3re wtedy pad\u0142y, je\u015bli w og\u00f3le jakie\u015b pad\u0142y. Pami\u0119tam natomiast dotyk. Najpierw niepewny jakby badaj\u0105cy granice, a potem coraz \u015bmielszy, pewniejszy. Pami\u0119tam, jak moje cia\u0142o odpowiada\u0142o na ten dotyk szybciej, ni\u017c zd\u0105\u017cy\u0142am o nim pomy\u015ble\u0107. Jakby co\u015b we mnie czeka\u0142o na ten moment znacznie d\u0142u\u017cej, ni\u017c by\u0142am gotowa przyzna\u0107.<\/strong><\/p>\n\n\n\n<p class=\"wp-block-paragraph\"><strong>To, co si\u0119 wydarzy\u0142o, nie by\u0142o tylko nami\u0119tno\u015bci\u0105. By\u0142o jak nag\u0142e otwarcie drzwi, o kt\u00f3rych istnieniu wcze\u015bniej nie wiedzia\u0142am. \u015awiat, kt\u00f3ry si\u0119 za nimi znajdowa\u0142, by\u0142 intensywniejszy, cieplejszy, bardziej prawdziwy ni\u017c wszystko, co zna\u0142am wcze\u015bniej.<\/strong><\/p>\n\n\n\n<p class=\"wp-block-paragraph\"><strong>Od tamtej chwili wszystko zacz\u0119\u0142o si\u0119 zmienia\u0107.<\/strong><strong><br><\/strong><strong>Dni, kt\u00f3re wcze\u015bniej p\u0142yn\u0119\u0142y powoli i bez wyra\u017anego celu, nagle nabra\u0142y znaczenia. Ka\u017cda godzina mia\u0142a sw\u00f3j ci\u0119\u017car, ka\u017cda chwila by\u0142a krokiem w stron\u0119 kolejnego spotkania. Zacz\u0119\u0142am \u017cy\u0107 nie wed\u0142ug rytmu domu, lecz wed\u0142ug rytmu, kt\u00f3ry wyznacza\u0142a jego obecno\u015b\u0107.<\/strong><\/p>\n\n\n\n<p class=\"wp-block-paragraph\"><strong>Spotykali\u015bmy si\u0119 wsz\u0119dzie tam, gdzie mogli\u015bmy cho\u0107 przez chwil\u0119 by\u0107 sami. W ogrodzie, gdzie zapach kwiat\u00f3w miesza\u0142 si\u0119 z ciep\u0142em letniego powietrza. W stajniach, gdzie cisza by\u0142a g\u0119sta i pe\u0142na ukrytych d\u017awi\u0119k\u00f3w. W pokojach wynajmowanych pod pretekstem wizyt u krewnych, gdzie ka\u017cdy przedmiot by\u0142 obcy, lecz nasze cia\u0142a zna\u0142y si\u0119 coraz lepiej.<\/strong><\/p>\n\n\n\n<p class=\"wp-block-paragraph\"><strong>By\u0142y chwile, gdy \u015bmiali\u015bmy si\u0119 bez powodu, jakby samo bycie razem by\u0142o wystarczaj\u0105cym powodem do rado\u015bci. By\u0142y te\u017c momenty ciszy, kt\u00f3re nie by\u0142y pustk\u0105, lecz czym\u015b pe\u0142nym, niemal namacalnym. W tych chwilach nie potrzebowali\u015bmy s\u0142\u00f3w. Wystarcza\u0142a obecno\u015b\u0107.<\/strong><strong><br><\/strong><strong>Zacz\u0119\u0142am wierzy\u0107, \u017ce to, co nas \u0142\u0105czy, jest silniejsze ni\u017c wszystko inne.<\/strong><strong><br><\/strong><strong>\u017be istnieje \u015bwiat, kt\u00f3ry mo\u017cna zbudowa\u0107 poza tym, co zosta\u0142o mi dane. \u015awiat, w kt\u00f3rym nie jestem ju\u017c tylko czyj\u0105\u015b \u017con\u0105, cz\u0119\u015bci\u0105 czyjego\u015b domu, lecz kim\u015b, kto wybiera. Kto decyduje. Kto czuje.<\/strong><\/p>\n\n\n\n<p class=\"wp-block-paragraph\"><strong>Julian potrafi\u0142 o tym m\u00f3wi\u0107.<\/strong><\/p>\n\n\n\n<p class=\"wp-block-paragraph\"><strong>M\u00f3wi\u0142 o podr\u00f3\u017cach, o miejscach, gdzie nikt nas nie zna, gdzie wszystko mo\u017cna zacz\u0105\u0107 od nowa. O domach stoj\u0105cych z dala od ludzi, o porankach, kt\u00f3re nale\u017c\u0105 tylko do nas. S\u0142ucha\u0142am go i widzia\u0142am to wszystko tak wyra\u017anie, jakby ju\u017c istnia\u0142o.<\/strong><strong><br><\/strong><strong>Nie zastanawia\u0142am si\u0119, czy to mo\u017cliwe.<\/strong><\/p>\n\n\n\n<p class=\"wp-block-paragraph\"><strong>Nie chcia\u0142am.<\/strong><\/p>\n\n\n\n<p class=\"wp-block-paragraph\"><strong>Mi\u0142o\u015b\u0107, kt\u00f3r\u0105 wtedy czu\u0142am, nie by\u0142a rozs\u0105dna. Nie by\u0142a te\u017c spokojna. By\u0142a jak muzyka, kt\u00f3ra wci\u0105ga coraz g\u0142\u0119biej, a\u017c cz\u0142owiek przestaje odr\u00f3\u017cnia\u0107 d\u017awi\u0119k od ciszy. By\u0142a czym\u015b, co wype\u0142nia\u0142o mnie ca\u0142kowicie, nie zostawiaj\u0105c miejsca na w\u0105tpliwo\u015bci.<\/strong><strong><br><\/strong><strong>A jednak gdzie\u015b na obrze\u017cach tej euforii, zaczyna\u0142o pojawia\u0107 si\u0119 co\u015b jeszcze.<\/strong><\/p>\n\n\n\n<p class=\"wp-block-paragraph\"><strong>Cie\u0144.<\/strong><\/p>\n\n\n\n<p class=\"wp-block-paragraph\"><strong>Na pocz\u0105tku ledwie dostrzegalny. Kr\u00f3tkie spojrzenie s\u0142u\u017cby, kt\u00f3re trwa\u0142o o moment za d\u0142ugo. Drzwi, kt\u00f3re wydawa\u0142y si\u0119 zamkni\u0119te, a jednak kto\u015b musia\u0142 przez nie przej\u015b\u0107. Cisza domu, kt\u00f3ra nie by\u0142a ju\u017c tylko spokojem, lecz czym\u015b bardziej napi\u0119tym, jakby \u015bciany zaczyna\u0142y s\u0142ucha\u0107.<\/strong><strong><br><\/strong><strong>Zdarza\u0142o mi si\u0119 odwraca\u0107 nagle, przekonana, \u017ce kto\u015b stoi za mn\u0105. \u017be kto\u015b widzi wi\u0119cej, ni\u017c powinien. Za ka\u017cdym razem nikogo nie by\u0142o.<\/strong><\/p>\n\n\n\n<p class=\"wp-block-paragraph\"><strong>T\u0142umaczy\u0142am to sobie zm\u0119czeniem. Wyobra\u017ani\u0105. Tym, \u017ce cz\u0142owiek zakochany widzi \u015bwiat inaczej.<\/strong><strong><br><\/strong><strong>Julian nie widzia\u0142 w tym niczego niepokoj\u0105cego.<\/strong><strong><br><\/strong><strong>Dla niego istnia\u0142a tylko chwila. To, co by\u0142o mi\u0119dzy nami tu i teraz. Wszystko inne zdawa\u0142o si\u0119 nie mie\u0107 znaczenia.<\/strong><\/p>\n\n\n\n<p class=\"wp-block-paragraph\"><strong>A ja, cho\u0107 zaczyna\u0142am czu\u0107, \u017ce co\u015b si\u0119 zmienia, nie potrafi\u0142am si\u0119 od tego odwr\u00f3ci\u0107.<\/strong><strong><br><\/strong><strong>Bo jak mo\u017cna uciec od czego\u015b, co po raz pierwszy sprawia, \u017ce cz\u0142owiek czuje si\u0119 naprawd\u0119 \u017cywy?<\/strong><strong><br><\/strong><strong>Dzi\u015b wiem, \u017ce w\u0142a\u015bnie wtedy powinnam by\u0142a odej\u015b\u0107.<\/strong><strong><br><\/strong><strong>Zanim muzyka zmieni\u0142a si\u0119 w ha\u0142as.<\/strong><\/p>\n\n\n\n<p class=\"wp-block-paragraph\"><strong>Kakofonia<\/strong><\/p>\n\n\n\n<p class=\"wp-block-paragraph\"><strong>Nie pami\u0119tam chwili, w kt\u00f3rej muzyka zacz\u0119\u0142a si\u0119 psu\u0107. Nie by\u0142o jednego fa\u0142szywego tonu, kt\u00f3ry zdradzi\u0142by, \u017ce wszystko zmierza ku ko\u0144cowi. Raczej powolne rozstrojenie, kt\u00f3re przez d\u0142ugi czas mo\u017cna jeszcze bra\u0107 za zmian\u0119 nastroju, za chwilowe zachwianie, za co\u015b, co minie samo, je\u015bli tylko nie b\u0119dzie si\u0119 tego nazywa\u0107.<\/strong><\/p>\n\n\n\n<p class=\"wp-block-paragraph\"><strong>A jednak przysz\u0142o.<\/strong><\/p>\n\n\n\n<p class=\"wp-block-paragraph\"><strong>Spotkanie nad Biebrz\u0105 mia\u0142o by\u0107 inne ni\u017c wszystkie wcze\u015bniejsze. Julian m\u00f3wi\u0142 o nim tak, jakby by\u0142 pocz\u0105tkiem, nie ko\u0144cem. Dom, kt\u00f3ry wynaj\u0105\u0142 od znajomego, sta\u0142 samotnie, odsuni\u0119ty od drogi, otoczony trzcinami i wilgotnym powietrzem, kt\u00f3re mia\u0142o w sobie zapach wody i czego\u015b jeszcze, czego nie potrafi\u0142am wtedy rozpozna\u0107. Miejsce by\u0142o ciche, zbyt ciche, jakby oddzielone od \u015bwiata nie tylko odleg\u0142o\u015bci\u0105, lecz tak\u017ce czym\u015b g\u0142\u0119bszym.<\/strong><\/p>\n\n\n\n<p class=\"wp-block-paragraph\"><strong>Gdy wesz\u0142am do \u015brodka, uderzy\u0142o mnie to wra\u017cenie odci\u0119cia. Jakby wszystko, co by\u0142o poza tym domem, przesta\u0142o istnie\u0107.<\/strong><\/p>\n\n\n\n<p class=\"wp-block-paragraph\"><strong>Julian czeka\u0142.<\/strong><\/p>\n\n\n\n<p class=\"wp-block-paragraph\"><strong>Jego obecno\u015b\u0107 wci\u0105\u017c potrafi\u0142a poruszy\u0107 we mnie co\u015b, czego nie umia\u0142am opanowa\u0107. Przez chwil\u0119 wydawa\u0142o mi si\u0119, \u017ce nic si\u0119 nie zmieni\u0142o, \u017ce wszystko jest takie jak wcze\u015bniej, \u017ce wystarczy jedno spojrzenie, jeden gest, by wr\u00f3ci\u0107 do tamtej muzyki, kt\u00f3ra nios\u0142a nas bez wysi\u0142ku.<\/strong><\/p>\n\n\n\n<p class=\"wp-block-paragraph\"><strong>Podszed\u0142 do mnie i obj\u0105\u0142 mnie bez s\u0142owa.<\/strong><\/p>\n\n\n\n<p class=\"wp-block-paragraph\"><strong>Odda\u0142am si\u0119 temu u\u015bciskowi tak, jak oddawa\u0142am si\u0119 mu zawsze. Z t\u0105 sam\u0105 pewno\u015bci\u0105, z tym samym pragnieniem, kt\u00f3re przez tyle miesi\u0119cy zdawa\u0142o si\u0119 nie mie\u0107 ko\u0144ca. Jego d\u0142onie by\u0142y ciep\u0142e, znajome, jego oddech przyspieszony, jakby on r\u00f3wnie\u017c pr\u00f3bowa\u0142 na chwil\u0119 zapomnie\u0107 o wszystkim, co mia\u0142o nadej\u015b\u0107.<\/strong><\/p>\n\n\n\n<p class=\"wp-block-paragraph\"><strong>Tamto spotkanie zacz\u0119\u0142o si\u0119 jak wszystkie inne.<\/strong><\/p>\n\n\n\n<p class=\"wp-block-paragraph\"><strong>Nami\u0119tno\u015b\u0107 przysz\u0142a szybko, bez wahania, jakby by\u0142a ostatni\u0105 rzecz\u0105, kt\u00f3rej mogli\u015bmy si\u0119 jeszcze uchwyci\u0107. Cia\u0142a pami\u0119ta\u0142y wi\u0119cej ni\u017c rozum, a blisko\u015b\u0107 mia\u0142a w sobie co\u015b rozpaczliwego, jakby ka\u017cde z nas wiedzia\u0142o, \u017ce to ju\u017c ostatni raz, cho\u0107 \u017cadne nie chcia\u0142o tego wypowiedzie\u0107.<\/strong><\/p>\n\n\n\n<p class=\"wp-block-paragraph\"><strong>Przez chwil\u0119 wierzy\u0142am, \u017ce mo\u017cna zatrzyma\u0107 czas.<\/strong><strong><br><\/strong><strong>\u017be to miejsce, ta chwila, to wszystko, co by\u0142o mi\u0119dzy nami, wystarczy, by uniewa\u017cni\u0107 reszt\u0119 \u015bwiata.<\/strong><\/p>\n\n\n\n<p class=\"wp-block-paragraph\"><strong>Ale<\/strong><strong>&nbsp;<\/strong><strong>potem wszystko zacz\u0119\u0142o si\u0119 rozpada\u0107.<\/strong><\/p>\n\n\n\n<p class=\"wp-block-paragraph\"><strong>Nie pami\u0119tam, kt\u00f3re z nas pierwsze si\u0119 odsun\u0119\u0142o. Pami\u0119tam tylko, \u017ce cisza, kt\u00f3ra zapad\u0142a, nie by\u0142a ju\u017c t\u0105 sam\u0105 cisz\u0105, kt\u00f3r\u0105 znali\u015bmy wcze\u015bniej. By\u0142a ci\u0119\u017cka, napi\u0119ta, jakby co\u015b w niej p\u0119k\u0142o i nie da\u0142o si\u0119 ju\u017c tego z\u0142o\u017cy\u0107 na nowo.<\/strong><\/p>\n\n\n\n<p class=\"wp-block-paragraph\"><strong>Julian odwr\u00f3ci\u0142 wzrok.<\/strong><\/p>\n\n\n\n<p class=\"wp-block-paragraph\"><strong>To by\u0142 drobny gest, ale wystarczy\u0142.<\/strong><strong><br><\/strong><strong>\u2014 <\/strong><strong>Musz\u0119 wyjecha\u0107 \u2014 powiedzia\u0142 w ko\u0144cu.<\/strong><strong><br><\/strong><strong>Jego g\u0142os by\u0142 spokojny, zbyt spokojny.<\/strong><strong><br><\/strong><strong>\u2014 <\/strong><strong>Dok\u0105d?<\/strong><strong><br><\/strong><strong>\u2014 <\/strong><strong>Do Berlina. A mo\u017ce dalej. Wiede\u0144\u2026 to jeszcze nie jest pewne.<\/strong><strong><br><\/strong><strong>M\u00f3wi\u0142, jakby to by\u0142a sprawa, kt\u00f3ra nie dotyczy mnie wcale.<\/strong><strong><br><\/strong><strong>Sta\u0142am naprzeciw niego i po raz pierwszy poczu\u0142am, \u017ce nie rozumiem cz\u0142owieka, kt\u00f3rego zna\u0142am lepiej ni\u017c siebie.<\/strong><strong><br><\/strong><strong>\u2014 <\/strong><strong>Kiedy?<\/strong><strong><br><\/strong><strong>\u2014 <\/strong><strong>Wkr\u00f3tce.<\/strong><strong><br><\/strong><strong>\u2014 <\/strong><strong>A ja?<\/strong><strong><br><\/strong><strong>To pytanie nie by\u0142o zaplanowane. Wyrwa\u0142o si\u0119 ze mnie szybciej, ni\u017c zd\u0105\u017cy\u0142am je powstrzyma\u0107.<\/strong><strong><br><\/strong><strong>Spojrza\u0142 na mnie wtedy, ale w jego spojrzeniu nie by\u0142o ju\u017c tego, co zna\u0142am.<\/strong><strong><br><\/strong><strong>\u2014 <\/strong><strong>Ty zostajesz.<\/strong><strong><br><\/strong><strong>Nie pami\u0119tam, co poczu\u0142am najpierw. Czy to by\u0142 b\u00f3l, czy gniew, czy co\u015b znacznie gorszego, co\u015b, co nie ma nazwy, bo nie powinno si\u0119 pojawia\u0107 mi\u0119dzy dwojgiem ludzi, kt\u00f3rzy twierdzili, \u017ce si\u0119 kochaj\u0105<\/strong><strong>.<\/strong><strong><br><\/strong><strong>\u2014 <\/strong><strong>Nie mo\u017cesz mnie zostawi\u0107.<\/strong><strong><br><\/strong><strong>\u2014 <\/strong><strong>Mog\u0119.<\/strong><strong><br><\/strong><strong>To s\u0142owo by\u0142o kr\u00f3tkie, twarde, ostateczne.<\/strong><strong><br><\/strong><strong>I wtedy powiedzia\u0142am mu prawd\u0119.<\/strong><strong><br><\/strong><strong>Nie planowa\u0142am tego w taki spos\u00f3b. Nie w tej chwili, nie w tym tonie. Ale nie mia\u0142am ju\u017c nic do stracenia.<\/strong><strong><br><\/strong><strong>\u2014 <\/strong><strong>Jestem w ci\u0105\u017cy.<\/strong><\/p>\n\n\n\n<p class=\"wp-block-paragraph\"><strong>Cisza, kt\u00f3ra zapad\u0142a po tych s\u0142owach, by\u0142a czym\u015b innym ni\u017c wszystko, co wydarzy\u0142o si\u0119 wcze\u015bniej. Nie by\u0142a napi\u0119ciem. By\u0142a pustk\u0105.<\/strong><strong><br><\/strong><strong>Julian zamkn\u0105\u0142 oczy na moment, jakby pr\u00f3bowa\u0142 co\u015b uporz\u0105dkowa\u0107, co\u015b przemy\u015ble\u0107, co\u015b odsun\u0105\u0107.<\/strong><strong><br><\/strong><strong>\u2014 <\/strong><strong>Tym bardziej nie mo\u017cesz ze mn\u0105 jecha\u0107.<\/strong><strong><br><\/strong><strong>Nie podni\u00f3s\u0142 g\u0142osu. Nie by\u0142o w nim gniewu. By\u0142a tylko decyzja.<\/strong><\/p>\n\n\n\n<p class=\"wp-block-paragraph\"><strong>Wtedy muzyka znikn\u0119\u0142a.<\/strong><\/p>\n\n\n\n<p class=\"wp-block-paragraph\"><strong>To, co przysz\u0142o w jej miejsce, by\u0142o kakofoni\u0105.<\/strong><\/p>\n\n\n\n<p class=\"wp-block-paragraph\"><strong>S\u0142owa zacz\u0119\u0142y si\u0119 miesza\u0107, nak\u0142ada\u0107 na siebie, traci\u0107 sens. M\u00f3wi\u0142am co\u015b, prosi\u0142am, t\u0142umaczy\u0142am, cho\u0107 sama ju\u017c nie wiedzia\u0142am, co chc\u0119 powiedzie\u0107. On odpowiada\u0142, coraz kr\u00f3cej, coraz ch\u0142odniej, jakby ka\u017cda moja pr\u00f3ba zbli\u017cenia si\u0119 do niego tylko go oddala\u0142a.<\/strong><strong><br><\/strong><strong>G\u0142os podnosi\u0142 si\u0119 i opada\u0142, urywa\u0142, wraca\u0142. W pewnym momencie przesta\u0142am s\u0142ysze\u0107 znaczenie s\u0142\u00f3w. S\u0142ysza\u0142am tylko ich brzmienie.<\/strong><\/p>\n\n\n\n<p class=\"wp-block-paragraph\"><strong>Co\u015b we mnie zacz\u0119\u0142o si\u0119 \u0142ama\u0107.<\/strong><\/p>\n\n\n\n<p class=\"wp-block-paragraph\"><strong>Nie by\u0142 to jeden moment. Raczej seria drobnych p\u0119kni\u0119\u0107, kt\u00f3re nagle po\u0142\u0105czy\u0142y si\u0119 w jedno.<\/strong><strong><br><\/strong><strong>Nie pami\u0119tam, kiedy si\u0119gn\u0119\u0142am po n\u00f3\u017c.<\/strong><strong><br><\/strong><strong>Pami\u0119tam jego twarz.<\/strong><strong><br><\/strong><strong>Najpierw zdziwienie. Potem gniew. Potem co\u015b jeszcze, czego nie potrafi\u0119 nazwa\u0107.<\/strong><strong><br><\/strong><strong>Pami\u0119tam jego d\u0142o\u0144, kt\u00f3ra pr\u00f3bowa\u0142a mnie powstrzyma\u0107. Pami\u0119tam szarpni\u0119cie, oddech, kt\u00f3ry nagle si\u0119 urwa\u0142.<\/strong><strong><br><\/strong><strong>A potem cisz\u0119.<\/strong><strong><br><\/strong><strong>Nie t\u0119 wcze\u015bniejsz\u0105.<\/strong><strong><br><\/strong><strong>Inn\u0105.<\/strong><strong><br><\/strong><strong>G\u0142\u0119bsz\u0105.<\/strong><\/p>\n\n\n\n<p class=\"wp-block-paragraph\"><strong>Sta\u0142am nad nim i przez chwil\u0119 wydawa\u0142o mi si\u0119, \u017ce wszystko zaraz wr\u00f3ci do poprzedniego stanu. \u017be to tylko moment, kt\u00f3ry mo\u017cna cofn\u0105\u0107, je\u015bli tylko wystarczaj\u0105co mocno si\u0119 tego zapragnie.<\/strong><strong><br><\/strong><strong>Nie cofn\u0119\u0142o si\u0119 nic.<\/strong><strong><br><\/strong><strong>Nie wiem, jak d\u0142ugo tam sta\u0142am.<\/strong><strong><br><\/strong><strong>Nie wiem, kiedy zacz\u0119\u0142am go ci\u0105gn\u0105\u0107.<\/strong><strong><br><\/strong><strong>Pami\u0119tam ci\u0119\u017car jego cia\u0142a, kt\u00f3ry wydawa\u0142 si\u0119 nienaturalny, obcy. Pami\u0119tam trzcin\u0119, kt\u00f3ra ociera\u0142a si\u0119 o moje r\u0119ce, wilgo\u0107, kt\u00f3ra wnika\u0142a w ubranie. Pami\u0119tam wod\u0119, ciemn\u0105 i nieruchom\u0105, jakby czeka\u0142a.<\/strong><\/p>\n\n\n\n<p class=\"wp-block-paragraph\"><strong>A potem nic.<\/strong><\/p>\n\n\n\n<p class=\"wp-block-paragraph\"><strong>Nie pami\u0119tam momentu, w kt\u00f3rym upad\u0142am.<\/strong><strong><br><\/strong><strong>Nie pami\u0119tam b\u00f3lu.<\/strong><strong><br><\/strong><strong>Nie pami\u0119tam krwi.<\/strong><\/p>\n\n\n\n<p class=\"wp-block-paragraph\"><strong>Obudzi\u0142am si\u0119 we w\u0142asnym \u0142\u00f3\u017cku.<\/strong><strong><br><\/strong><strong>\u015awiat\u0142o by\u0142o przygaszone, zas\u0142ony cz\u0119\u015bciowo zaci\u0105gni\u0119te. Powietrze mia\u0142o zapach, kt\u00f3ry zna\u0142am, zapach domu, kt\u00f3ry przez lata wydawa\u0142 si\u0119 niezmienny.<\/strong><strong><br><\/strong><strong>M\u00f3j m\u0105\u017c siedzia\u0142 obok.<\/strong><strong><br><\/strong><strong>\u2014 <\/strong><strong>Obudzi\u0142a\u015b si\u0119 \u2014 powiedzia\u0142 spokojnie.<\/strong><strong><br><\/strong><strong>Jego g\u0142os by\u0142 taki sam jak zawsze.<\/strong><strong><br><\/strong><strong>Spr\u00f3bowa\u0142am si\u0119 podnie\u015b\u0107, ale cia\u0142o odm\u00f3wi\u0142o pos\u0142usze\u0144stwa.<\/strong><strong><br><\/strong><strong>\u2014 <\/strong><strong>Co si\u0119 sta\u0142o?<\/strong><strong><br><\/strong><strong>Spojrza\u0142 na mnie uwa\u017cnie.<\/strong><strong><br><\/strong><strong>\u2014 <\/strong><strong>Zas\u0142ab\u0142a\u015b. Lekarz m\u00f3wi, \u017ce to przem\u0119czenie.<\/strong><strong><br><\/strong><strong>Chcia\u0142am mu powiedzie\u0107. Chcia\u0142am zapyta\u0107. Chcia\u0142am upewni\u0107 si\u0119, \u017ce to, co pami\u0119tam, wydarzy\u0142o si\u0119 naprawd\u0119.<\/strong><strong><br><\/strong><strong>Ale co\u015b mnie powstrzyma\u0142o.<\/strong><strong><br><\/strong><strong>\u2014 <\/strong><strong>Julian\u2026 \u2014 zacz\u0119\u0142am.<\/strong><strong><br><\/strong><strong>Zmarszczy\u0142 brwi.<\/strong><strong><br><\/strong><strong>\u2014 <\/strong><strong>Kto?<\/strong><strong><br><\/strong><strong>To jedno s\u0142owo wystarczy\u0142o.<\/strong><\/p>\n\n\n\n<p class=\"wp-block-paragraph\"><strong>S\u0142u\u017cba nic nie wiedzia\u0142a. Nikt nie przypomina\u0142 sobie, by kto\u015b o takim imieniu kiedykolwiek przekroczy\u0142 pr\u00f3g naszego domu. Jakby nigdy nie istnia\u0142.<\/strong><strong><br><\/strong><strong>Jakby wszystko, co by\u0142o mi\u0119dzy nami, nale\u017ca\u0142o tylko do mnie.<\/strong><strong><br><\/strong><strong>I tylko we mnie mia\u0142o pozosta\u0107.<\/strong><strong><br><\/strong><strong>A jednak d\u017awi\u0119k nie znikn\u0105\u0142.<\/strong><strong><br><\/strong><strong>Sta\u0142 si\u0119 wyra\u017aniejszy.<\/strong><\/p>\n\n\n\n<p class=\"wp-block-paragraph\"><strong>Muzyka znad bagien<\/strong><\/p>\n\n\n\n<p class=\"wp-block-paragraph\"><strong>Nie s\u0105dzi\u0142em, \u017ce d\u017awi\u0119k mo\u017ce by\u0107 tak uporczywy. \u017be potrafi wraca\u0107, mimo \u017ce cz\u0142owiek zamyka okna, drzwi i w\u0142asne my\u015bli. Z pocz\u0105tku bra\u0142em go za wiatr, za zwyk\u0142e szmery mokrade\u0142, kt\u00f3re noc\u0105 zawsze brzmi\u0105 inaczej. Z czasem przesta\u0142em udawa\u0107. Wiedzia\u0142em, \u017ce to co\u015b wi\u0119cej. Nie dlatego, \u017ce nie da\u0142o si\u0119 tego wyja\u015bni\u0107, lecz dlatego, \u017ce nie chcia\u0142em ju\u017c niczego wyja\u015bnia\u0107.<\/strong><strong><br><\/strong><strong>M\u00f3wiono mi, \u017ce bior\u0119 sobie za \u017con\u0119 zbyt m\u0142od\u0105 kobiet\u0119. Zbyt wykszta\u0142con\u0105, zbyt \u017cyw\u0105 jak na t\u0119 ziemi\u0119, kt\u00f3ra od pokole\u0144 uczy\u0142a raczej milczenia ni\u017c rozmowy. Nie s\u0142ucha\u0142em tych uwag. Uwa\u017ca\u0142em je za przejaw zazdro\u015bci, za drobn\u0105 z\u0142o\u015bliwo\u015b\u0107 ludzi, kt\u00f3rzy nigdy nie wychodzili poza w\u0142asne granice. Emma mia\u0142a w sobie co\u015b, co mnie poci\u0105ga\u0142o. Nie urod\u0119 jedynie, cho\u0107 jej nie brakowa\u0142o, lecz spos\u00f3b my\u015blenia, lekko\u015b\u0107 w m\u00f3wieniu rzeczy, kt\u00f3rych inni nie odwa\u017cyliby si\u0119 wypowiedzie\u0107.<\/strong><\/p>\n\n\n\n<p class=\"wp-block-paragraph\"><strong>Nie pasowa\u0142a tu.<\/strong><\/p>\n\n\n\n<p class=\"wp-block-paragraph\"><strong>Wiedzia\u0142em to od pocz\u0105tku, ale s\u0105dzi\u0142em, \u017ce czas j\u0105 uspokoi. \u017be dom, obowi\u0105zki, rytm dnia zrobi\u0105 swoje. Myli\u0142em si\u0119.<\/strong><\/p>\n\n\n\n<p class=\"wp-block-paragraph\"><strong>Zamiast si\u0119 dostosowa\u0107, zacz\u0119\u0142a si\u0119 oddala\u0107. Nie od razu. Najpierw by\u0142y drobiazgi. U\u015bmiech nie w por\u0119, spojrzenie, kt\u00f3re zatrzymywa\u0142o si\u0119 gdzie indziej, ni\u017c powinno. Potem przysz\u0142a oboj\u0119tno\u015b\u0107. Nie ta otwarta, \u0142atwa do nazwania, lecz subtelna, ukryta, jakby co\u015b w niej przesta\u0142o nale\u017ce\u0107 do tego miejsca.<\/strong><\/p>\n\n\n\n<p class=\"wp-block-paragraph\"><strong>Zauwa\u017cy\u0142em zmian\u0119 szybciej, ni\u017c przypuszcza\u0142a.<\/strong><\/p>\n\n\n\n<p class=\"wp-block-paragraph\"><strong>Nie pyta\u0142em.<\/strong><\/p>\n\n\n\n<p class=\"wp-block-paragraph\"><strong>Zamiast tego patrzy\u0142em.<\/strong><strong><br><\/strong><strong>Wystarczy\u0142o niewiele. Kilka nieobecno\u015bci, kt\u00f3re nie mia\u0142y sensu. Kilka powrot\u00f3w, kt\u00f3re przychodzi\u0142y zbyt p\u00f3\u017ano. Kilka szczeg\u00f3\u0142\u00f3w, kt\u00f3re nie pasowa\u0142y do reszty. Nie potrzebowa\u0142em dowod\u00f3w. Wiedzia\u0142em.<\/strong><\/p>\n\n\n\n<p class=\"wp-block-paragraph\"><strong>Julian nie by\u0142 trudny do odnalezienia.<\/strong><strong><br><\/strong><strong>Nie ukrywa\u0142 si\u0119 dobrze. Cz\u0142owiek, kt\u00f3ry nigdy nie \u017cy\u0142 w cieniu, nie potrafi nagle sta\u0107 si\u0119 niewidzialny. Spotka\u0142em si\u0119 z nim bez \u015bwiadk\u00f3w, bez s\u0142\u00f3w, kt\u00f3re mog\u0142yby zosta\u0107 powt\u00f3rzone.<\/strong><\/p>\n\n\n\n<p class=\"wp-block-paragraph\"><strong>Powiedzia\u0142em mu, co wiem.<\/strong><strong><br><\/strong><strong>Nie zaprzeczy\u0142.<\/strong><strong><br><\/strong><strong>By\u0142 pewny siebie, mo\u017ce nawet zbyt pewny. W jego spojrzeniu widzia\u0142em co\u015b, co mog\u0142oby mnie obrazi\u0107, gdybym pozwoli\u0142 sobie na tak\u0105 s\u0142abo\u015b\u0107. Zamiast tego zaproponowa\u0142em rozwi\u0105zanie.<\/strong><strong><br><\/strong><strong>Pieni\u0105dze.<\/strong><strong><br><\/strong><strong>Wyjazd.<\/strong><strong><br><\/strong><strong>Nowe \u017cycie, z dala od tego miejsca, z dala od niej.<\/strong><strong><br><\/strong><strong>Nie musia\u0142 d\u0142ugo si\u0119 zastanawia\u0107. Zgodzi\u0142 si\u0119 szybciej, ni\u017c si\u0119 spodziewa\u0142em. To mnie nie zdziwi\u0142o. Ludzie tacy jak on zawsze wierz\u0105, \u017ce wszystko mo\u017cna zacz\u0105\u0107 od nowa, je\u015bli tylko znajdzie si\u0119 odpowiedni\u0105 cen\u0119.<\/strong><strong><br><\/strong><strong>Nie wiedzia\u0142, \u017ce nie chodzi\u0142o o niego.<\/strong><strong><br><\/strong><strong>Chodzi\u0142o o ni\u0105.<\/strong><strong><br><\/strong><strong>O to, by zosta\u0142a z tym, co mia\u0142o j\u0105 zniszczy\u0107 powoli, dok\u0142adnie, bez po\u015bpiechu.<\/strong><\/p>\n\n\n\n<p class=\"wp-block-paragraph\"><strong>Ostatnie spotkanie obserwowa\u0142em z miejsca, kt\u00f3re zna\u0142em lepiej ni\u017c oni. Dom nad Biebrz\u0105 nie by\u0142 dla mnie obcy. Wiedzia\u0142em, gdzie stan\u0105\u0107, by widzie\u0107, nie b\u0119d\u0105c widzianym. Wiedzia\u0142em, jak d\u0142ugo trzeba czeka\u0107, by us\u0142ysze\u0107 wszystko.<\/strong><strong><br><\/strong><strong>Najpierw by\u0142a cisza.<\/strong><strong><br><\/strong><strong>Potem g\u0142osy.<\/strong><strong><br><\/strong><strong>Nie rozumia\u0142em s\u0142\u00f3w. Nie musia\u0142em. Wystarczy\u0142 ton.<\/strong><strong><br><\/strong><strong>Wiedzia\u0142em, kiedy zacz\u0119\u0142a b\u0142aga\u0107. Wiedzia\u0142em, kiedy on przesta\u0142 s\u0142ucha\u0107. Wiedzia\u0142em, kiedy mi\u0119dzy nimi pojawi\u0142o si\u0119 co\u015b, czego nie da si\u0119 cofn\u0105\u0107.<\/strong><strong><br><\/strong><strong>A potem zobaczy\u0142em n\u00f3\u017c.<\/strong><strong><br><\/strong><strong>Nie ruszy\u0142em si\u0119.<\/strong><strong><br><\/strong><strong>Cz\u0142owiek ma w \u017cyciu niewiele chwil, w kt\u00f3rych naprawd\u0119 decyduje o wszystkim. To by\u0142a jedna z nich.<\/strong><\/p>\n\n\n\n<p class=\"wp-block-paragraph\"><strong>Patrzy\u0142em.<\/strong><\/p>\n\n\n\n<p class=\"wp-block-paragraph\"><strong>Cios nie by\u0142 pewny. By\u0142 chaotyczny, pe\u0142en strachu i gniewu. Nie taki, kt\u00f3ry ko\u0144czy sprawy raz na zawsze. On upad\u0142, ale nie zgas\u0142. To by\u0142o wida\u0107 od razu.<\/strong><strong><br><\/strong><strong>Emma nie wiedzia\u0142a.<\/strong><strong><br><\/strong><strong>Ci\u0105gn\u0119\u0142a go, jakby chcia\u0142a pozby\u0107 si\u0119 ci\u0119\u017caru, kt\u00f3rego nie potrafi\u0142a unie\u015b\u0107. Sz\u0142a w stron\u0119 wody, potykaj\u0105c si\u0119, trac\u0105c si\u0142y. W pewnym momencie osun\u0119\u0142a si\u0119 i ju\u017c nie wsta\u0142a.<\/strong><\/p>\n\n\n\n<p class=\"wp-block-paragraph\"><strong>Zosta\u0142a tam.<\/strong><\/p>\n\n\n\n<p class=\"wp-block-paragraph\"><strong>On odzyska\u0142 przytomno\u015b\u0107.<\/strong><strong><br><\/strong><strong>Pami\u0119tam ten moment wyra\u017aniej ni\u017c wszystko inne. Jego oddech, nier\u00f3wny, urywany. Ruch d\u0142oni, kt\u00f3ry by\u0142 bardziej odruchem ni\u017c \u015bwiadom\u0105 pr\u00f3b\u0105 ratunku. Spojrzenie, kt\u00f3re pr\u00f3bowa\u0142o zrozumie\u0107, gdzie jest i co si\u0119 sta\u0142o.<\/strong><\/p>\n\n\n\n<p class=\"wp-block-paragraph\"><strong>Podszed\u0142em wtedy.<\/strong><\/p>\n\n\n\n<p class=\"wp-block-paragraph\"><strong>Nie by\u0142o w tym gniewu. Nie by\u0142o te\u017c po\u015bpiechu.<\/strong><strong><br><\/strong><strong>S\u0105 rzeczy, kt\u00f3re trzeba doko\u0144czy\u0107.<\/strong><strong><br><\/strong><strong>Zrobi\u0142em to, co nale\u017ca\u0142o zrobi\u0107.<\/strong><strong><br><\/strong><strong>Woda przyj\u0119\u0142a go bez oporu. Biebrza jest cierpliwa. Nie oddaje tego, co dostaje, przynajmniej nie od razu.<\/strong><\/p>\n\n\n\n<p class=\"wp-block-paragraph\"><strong>Emma by\u0142a lekka, gdy j\u0105 podnios\u0142em. Nie stawia\u0142a oporu. Jej twarz by\u0142a blada, ale spokojna, jakby wszystko, co wydarzy\u0142o si\u0119 przed chwil\u0105, nie nale\u017ca\u0142o ju\u017c do niej.<\/strong><\/p>\n\n\n\n<p class=\"wp-block-paragraph\"><strong>Zawioz\u0142em j\u0105 do domu.<\/strong><\/p>\n\n\n\n<p class=\"wp-block-paragraph\"><strong>Lekarz przyjecha\u0142 szybko. Powiedzia\u0142 to, co musia\u0142 powiedzie\u0107. Przem\u0119czenie, os\u0142abienie, nic, czego nie mo\u017cna wyja\u015bni\u0107 w spos\u00f3b, kt\u00f3ry nie budzi pyta\u0144.<\/strong><\/p>\n\n\n\n<p class=\"wp-block-paragraph\"><strong>S\u0142u\u017cba nie pyta\u0142a.<\/strong><strong> <\/strong><strong>Julian nie istnia\u0142. Nikt o takim imieniu nigdy nie przekroczy\u0142 progu tego domu. Jedne s\u0142owo i wszyscy strac\u0105 zaj\u0119cie i nigdzie jego nie znajd\u0105.<\/strong><\/p>\n\n\n\n<p class=\"wp-block-paragraph\"><strong>Nie musia\u0142em m\u00f3wi\u0107 wiele.<\/strong><strong><br><\/strong><strong>Wystarczy\u0142o spojrzenie.<\/strong><strong><br><\/strong><strong>Po roku wys\u0142a\u0142em pierwsz\u0105 kartk\u0119.<\/strong><strong><br><\/strong><strong>Nie by\u0142o to trudne. Papier, koperta, stempel. Wszystko dost\u0119pne, wszystko zwyczajne. W\u0142o\u017cy\u0142em do \u015brodka jedynie jedno s\u0142owo.<\/strong><\/p>\n\n\n\n<p class=\"wp-block-paragraph\"><strong>\u017byj\u0119.<\/strong><strong><br><\/strong><strong>J<\/strong><\/p>\n\n\n\n<p class=\"wp-block-paragraph\"><strong>Nie wys\u0142a\u0142em jej poczt\u0105.<\/strong><strong><br><\/strong><strong>Po\u0142o\u017cy\u0142em j\u0105 na jej toaletce, gdy wysz\u0142a na spacer nad rzek\u0119. Wiedzia\u0142em, gdzie chodzi. Wiedzia\u0142em, jak d\u0142ugo jej to zajmuje. Wiedzia\u0142em wszystko, co by\u0142o potrzebne.<\/strong><strong><br><\/strong><strong>Gdy wr\u00f3ci\u0142a, zobaczy\u0142em w jej twarzy co\u015b, czego wcze\u015bniej nie by\u0142o.<\/strong><\/p>\n\n\n\n<p class=\"wp-block-paragraph\"><strong>Nadziej\u0119.<\/strong><strong><br><\/strong><strong>I strach.<\/strong><strong><br><\/strong><strong>To by\u0142o dopiero pocz\u0105tek.<\/strong><strong><br><\/strong><strong>Z czasem <\/strong><strong>kolejne <\/strong><strong>kartki zacz\u0119\u0142y <\/strong><strong>si\u0119 pojawia\u0107<\/strong><strong>. Kr\u00f3tkie, oszcz\u0119dne, pozbawione wyja\u015bnie\u0144. Ka\u017cda z nich by\u0142a jak dotkni\u0119cie rany, kt\u00f3ra nigdy nie zd\u0105\u017cy\u0142a si\u0119 zamkn\u0105\u0107.<\/strong><\/p>\n\n\n\n<p class=\"wp-block-paragraph\"><strong>A d\u017awi\u0119k?<\/strong><strong><br><\/strong><strong>Z czasem zacz\u0105\u0142em go s\u0142ysze\u0107 wyra\u017aniej.<\/strong><strong><br><\/strong><strong>Nie by\u0142 ju\u017c tylko t\u0142em.<\/strong><strong><br><\/strong><strong>Stawa\u0142 si\u0119 natarczywy, niespokojny, jakby co\u015b w nim ros\u0142o, zmienia\u0142o si\u0119, domaga\u0142o uwagi. Czasem mia\u0142em wra\u017cenie, \u017ce to nie bagna go wydaj\u0105, lecz \u017ce wychodzi z samej ziemi, z miejsc, kt\u00f3re powinny pozosta\u0107 zamkni\u0119te.<\/strong><strong><br><\/strong><strong>Muzyka znad bagien.<\/strong><strong><br><\/strong><strong>Nie ma w niej nic z pi\u0119kna.<\/strong><strong><br><\/strong><strong>Jest w niej tylko to, co zostaje po wszystkim.<\/strong><\/p>\n\n\n\n<p class=\"wp-block-paragraph\"><strong>* <\/strong><strong><em>Yomigaeri<\/em><\/strong><strong> \u2014 poj\u0119cie z kultury japo\u0144skiej, oznaczaj\u0105ce powr\u00f3t tego, co nie odesz\u0142o, cho\u0107 powinno by\u0142o zamilkn\u0105\u0107 na zawsze. Nie powr\u00f3t cia\u0142a ani g\u0142osu, lecz \u015bladu, kt\u00f3ry trwa uparcie mi\u0119dzy pami\u0119ci\u0105 a win\u0105. To obecno\u015b\u0107 niepewna, zawieszona pomi\u0119dzy tym, co by\u0142o, a tym, co nie chce si\u0119 sko\u0144czy\u0107, przychodz\u0105ca w ciszy, w d\u017awi\u0119ku, w s\u0142owie, kt\u00f3re nie pozwala umrze\u0107.<\/strong><strong><\/strong><\/p>\n\n\n\n<p class=\"has-medium-font-size wp-block-paragraph\"><em>Je\u015bli dotar\u0142e\u015b do ko\u0144ca mojego opowiadania, to ju\u017c wielki plus dla mnie jako autora. Je\u015bli postawisz mi kaw\u0119, potraktuj\u0119 j\u0105 nie tylko jako podzi\u0119kowanie za wsp\u00f3lnie sp\u0119dzony czas, ale r\u00f3wnie\u017c jako ma\u0142y impuls, \u017ce warto pisa\u0107 dalej, bo gdzie\u015b po drugiej stronie ekranu kto\u015b czeka na nast\u0119pne opowiadanie.<\/em><\/p>\n\n\n\n<p class=\"wp-block-paragraph\"><strong><a href=\"https:\/\/buycoffee.to\/kuryer-dworski\">\u2615 Postaw kaw\u0119 Skrybie<\/a><\/strong><\/p>\n\n\n\n<p class=\"wp-block-paragraph\"><\/p>\n\n\n\n<div class=\"wp-block-comments\">\n\n\n\n\n\n\t<div id=\"respond\" class=\"comment-respond wp-block-post-comments-form\">\n\t\t<h3 id=\"reply-title\" class=\"comment-reply-title\">Dodaj komentarz <small><a rel=\"nofollow\" id=\"cancel-comment-reply-link\" href=\"\/index.php\/wp-json\/wp\/v2\/pages\/396#respond\" style=\"display:none;\">Anuluj pisanie odpowiedzi<\/a><\/small><\/h3><form action=\"https:\/\/kuryerdworski.pl\/wp-comments-post.php\" method=\"post\" id=\"commentform\" class=\"comment-form\"><p class=\"comment-notes\"><span id=\"email-notes\">Tw\u00f3j adres email nie zostanie opublikowany.<\/span> <span class=\"required-field-message\">Wymagane pola s\u0105 oznaczone <span class=\"required\">*<\/span><\/span><\/p><p class=\"comment-form-comment\"><label for=\"comment\">Komentarz <span class=\"required\">*<\/span><\/label> <textarea id=\"comment\" name=\"comment\" cols=\"45\" rows=\"8\" maxlength=\"65525\" required><\/textarea><\/p><p class=\"comment-form-author\"><label for=\"author\">Nazwa <span class=\"required\">*<\/span><\/label> <input id=\"author\" name=\"author\" type=\"text\" value=\"\" size=\"30\" maxlength=\"245\" autocomplete=\"name\" required \/><\/p>\n<p class=\"comment-form-email\"><label for=\"email\">Adres email <span class=\"required\">*<\/span><\/label> <input id=\"email\" name=\"email\" type=\"email\" value=\"\" size=\"30\" maxlength=\"100\" aria-describedby=\"email-notes\" autocomplete=\"email\" required \/><\/p>\n<p class=\"comment-form-url\"><label for=\"url\">Witryna internetowa<\/label> <input id=\"url\" name=\"url\" type=\"url\" value=\"\" size=\"30\" maxlength=\"200\" autocomplete=\"url\" \/><\/p>\n<p class=\"comment-form-cookies-consent\"><input id=\"wp-comment-cookies-consent\" name=\"wp-comment-cookies-consent\" type=\"checkbox\" value=\"yes\" \/> <label for=\"wp-comment-cookies-consent\">Zapami\u0119taj moje dane w tej przegl\u0105darce podczas pisania kolejnych komentarzy.<\/label><\/p>\n<p class=\"form-submit wp-block-button\"><input name=\"submit\" type=\"submit\" id=\"submit\" class=\"wp-block-button__link wp-element-button\" value=\"Dodaj komentarz\" \/> <input type='hidden' name='comment_post_ID' value='396' id='comment_post_ID' \/>\n<input type='hidden' name='comment_parent' id='comment_parent' value='0' \/>\n<\/p><\/form>\t<\/div><!-- #respond -->\n\t<\/div>\n","protected":false},"excerpt":{"rendered":"<p>*&nbsp;Yomigaeri(Nie wracaj) Ha\u0142as czy muzyka?Nie potrafi\u0119 powiedzie\u0107, kiedy to si\u0119 zacz\u0119\u0142o. Czy wtedy, gdy jeszcze \u017cy\u0142am i ka\u017cdy dzie\u0144 mia\u0142 sw\u00f3j porz\u0105dek, czy dopiero p\u00f3\u017aniej, gdy czas przesta\u0142 p\u0142yn\u0105\u0107, a zacz\u0105\u0142 wraca\u0107, zawraca\u0107, powtarza\u0107 si\u0119 w tych samych miejscach, jak woda kr\u0105\u017c\u0105ca pod lodem? Wiem tylko, \u017ce odk\u0105d pami\u0119tam, towarzyszy mi d\u017awi\u0119k. Niepokoj\u0105cy, powracaj\u0105cy, uparty. [&hellip;]<\/p>\n","protected":false},"author":1,"featured_media":0,"parent":0,"menu_order":0,"comment_status":"open","ping_status":"closed","template":"","meta":{"advanced_seo_description":"","jetpack_seo_html_title":"","jetpack_seo_noindex":false,"footnotes":""},"class_list":["post-396","page","type-page","status-publish","hentry"],"jetpack_sharing_enabled":true,"jetpack-related-posts":[],"_links":{"self":[{"href":"https:\/\/kuryerdworski.pl\/index.php\/wp-json\/wp\/v2\/pages\/396","targetHints":{"allow":["GET"]}}],"collection":[{"href":"https:\/\/kuryerdworski.pl\/index.php\/wp-json\/wp\/v2\/pages"}],"about":[{"href":"https:\/\/kuryerdworski.pl\/index.php\/wp-json\/wp\/v2\/types\/page"}],"author":[{"embeddable":true,"href":"https:\/\/kuryerdworski.pl\/index.php\/wp-json\/wp\/v2\/users\/1"}],"replies":[{"embeddable":true,"href":"https:\/\/kuryerdworski.pl\/index.php\/wp-json\/wp\/v2\/comments?post=396"}],"version-history":[{"count":9,"href":"https:\/\/kuryerdworski.pl\/index.php\/wp-json\/wp\/v2\/pages\/396\/revisions"}],"predecessor-version":[{"id":752,"href":"https:\/\/kuryerdworski.pl\/index.php\/wp-json\/wp\/v2\/pages\/396\/revisions\/752"}],"wp:attachment":[{"href":"https:\/\/kuryerdworski.pl\/index.php\/wp-json\/wp\/v2\/media?parent=396"}],"curies":[{"name":"wp","href":"https:\/\/api.w.org\/{rel}","templated":true}]}}